Artykuły z działu

Przeglądasz dział PORADY (id:199)
w numerze 01/2026 (id:206)

Ilość artykułów w dziale: 3

pj-2026-01

Ireneusz Glaza: Bez realnej ochrony własności intelektualnej nie ma rozwoju

Dlaczego zdecydowałeś się zastrzec swoje wzory?

Bo są kopiowane – często bez żadnych skrupułów. W branży panuje przekonanie, że można podpatrzeć czyjś projekt, lekko go zmienić i uznać za własny. Tymczasem za każdym wzorem stoją godziny pracy, wiedza i ryzyko biznesowe. Z dziesięciu zaprojektowanych kompletów biżuterii sprzedają się może trzy. Ja wkładam pracę, ponoszę ryzyko handlowe i jeszcze niewiele z tego mam, bo ktoś kradnie te sprawdzone wzory.

Jak takie sytuacje wpływają na motywację do projektowania?

Jeśli widzi się, że moja praca twórcza jest bezkarne przejmowana przez konkurencję, pojawia się zniechęcenie. Zakładam, że również inni kopiowani projektanci się zniechęcają. Ma to negatywne skutki nie tylko dla jednostek, ale i dla całej branży – brak liderów i brak nowych atrakcyjnych wzorów skutkuje zastojem w rozwoju. Dlatego uważam, że bez realnej ochrony własności intelektualnej nie ma rozwoju ani innowacji.

Czy zdarzyło się, że zastrzeżony wzór został skopiowany?

Wzory objęte ochroną – nie. I to pokazuje, że sama świadomość prawna działa odstraszająco. Natomiast identycznych lub bardzo podobnych projektów moich wcześniejszych prac krąży mnóstwo na rynku. Do kradzieży często dochodzi na targach branżowych – miejscu, które powinno sprzyjać premierom i rozwojowi, a nie kopiowaniu.

Przez lata próbowałeś rozwiązywać takie sprawy polubownie. Dlaczego zmieniłeś podejście?

Bo rozmowy nic nie dają. Zawsze słyszę te same wymówki: że „ktoś przyniósł wzór do realizacji”, że „to przypadek”, że „to tylko drobna inspiracja”. Dlatego dziś działamy już we współpracy z kancelarią prawną, która wysyła wezwania do zaprzestania naruszeń. Jeśli wezwanie nie skutkuje, sprawa trafia do sądu.

Skąd, Twoim zdaniem, bierze się w branży przyzwolenie na takie praktyki?

Z niewiedzy i z fałszywego przekonania, że wystarczy zmienić fragment wzoru, by stał się „nowy”. Tymczasem prawo chroni także elementy charakterystyczne. Internet nie czyni projektu dobrem wspólnym.

Co daje zastrzeganie wzorów w praktyce?

Zamiast prowadzić spory i tłumaczenia, zastrzeżenie zapewnia formalną ochronę pracy twórczej. Projektanci czują, że ich wysiłek ma sens, firmy – a nawet cała branża – mogą rozwijać się w zdrowy sposób. Dzięki temu łatwiej bronić wzorów przed kopiowaniem, pracować spokojniej i zyskać motywację do wprowadzania nowych projektów.

Znaki towarowe i wzory przemysłowe – druga linia obrony jubilera

Praktyczny przewodnik po ochronie własności intelektualnej w branży jubilerskiej

W branży jubilerskiej, gdzie o przewadze konkurencyjnej decydują detale, styl i rozpoznawalność marki, ochrona własności intelektualnej staje się równie ważna jak jakość kruszcu czy precyzja wykonania. Znaki towarowe i wzory przemysłowe to dziś druga linia obrony jubilera – skuteczne narzędzia, które pozwalają zabezpieczyć unikatowe projekty, budować wartość marki i chronić się przed kopiowaniem w coraz bardziej konkurencyjnym otoczeniu rynkowym.

pj-2026-01-034-001

Dlaczego sama ochrona prawnoautorska to za mało? W poprzednim artykule omówiliśmy prawa autorskie – automatyczną ochronę powstającą w momencie stworzenia projektu. Świetna wiadomość: nie trzeba niczego rejestrować. Jest jednak haczyk. Wyobraźmy sobie, że kupujemy samochód. Płacimy, jeździmy – dopóki ktoś nie powie: „Udowodnij, że to twój”. I tu zaczynają się schody, bo dowód rejestracyjny zostawiliśmy w domu. Prawo autorskie działa podobnie – chroni, ale nie daje „papierów”. Dlatego doświadczeni przedsiębiorcy sięgają po znaki towarowe i wzory przemysłowe. To rejestrowane formy ochrony – dostajemy dokument z urzędu, który jasno potwierdza nasze prawa. Jak akt notarialny do mieszkania – nikt nie kwestionuje, że jesteś właścicielem.

ZNAK TOWAROWY

Czym jest znak towarowy?

Oznaczenie odróżniające Twoje produkty od konkurencji: nazwa firmy lub kolekcji (np. „Baltic Gold”), logo, charakterystyczne połączenie kolorów, a nawet kształt opakowania. Pomyśl o nim jak o tabliczce z nazwiskiem na drzwiach mieszkania. Każdy wie, kto tu mieszka. Nikt nie pomyli Twojego mieszkania z sąsiadem. A gdyby ktoś powiesił taką samą tabliczkę piętro niżej – miałbyś prawo powiedzieć: „Hej, to moje nazwisko, zdejmij to!”

Dlaczego warto zarejestrować znak towarowy?

Pewność prawna: budujesz markę „Bursztynowy Świat” przez 10 lat. Pewnego dnia otwiera się konkurencja pod nazwą „Bursztynowe Światy”. Bez rejestracji możesz się złościć. Z rejestracją – wysyłasz wezwanie do zaprzestania naruszeń i idziesz do sądu z dokumentem w ręku;

Możliwość licencjonowania: to jak posiadanie mieszkania na wynajem. Nie musisz w nim mieszkać, żeby zarabiać. Franczyza, licencja, współpraca – wszystko możliwe, gdy masz „papiery”;

Ochrona na lata: znak towarowy zachowuje ważność przez 10 lat i można ją przedłużać bezterminowo. Coca-Cola ma swój znak od ponad 130 lat.

Gdzie rejestrować znak towarowy?

poziom krajowy – Urząd Patentowy RP (UPRP). Ochrona tylko w Polsce;

poziom unijny – EUIPO w Alicante. Ochrona we wszystkich 27 krajach UE;

poziom międzynarodowy – WIPO w Genewie. Ochrona w wybranych krajach świata.

Warunek: musisz już mieć ochronę na jakimś terytorium.

Koszty rejestracji znaku towarowego

w Polsce – opłata za zgłoszenie w jednej klasie wynosi 400 zł (elektronicznie). Po przyznaniu prawa – 90 zł za publikację plus 400 zł za 10-letni okres ochronny. Łącznie około 890 zł za podstawową rejestrację. To 89 zł rocznie – mniej niż Netflix;

• w Unii Europejskiej (EUIPO) – opłata podstawowa to 850 euro za jedną klasę. Opłata zawiera już pierwszy 10-letni okres ochrony. 850 euro za ochronę w 27 krajach przez 10 lat to około 31 euro za kraj;

na świecie (WIPO) – rejestracja możliwa przez UPRP (600 zł) lub EUIPO (300 euro).

Procedura rejestracji znaku towarowego w Polsce

• przygotuj znak – zdecyduj, czy rejestrujesz nazwę, logo, czy oba;

• wybierz klasy towarowe – biżuteria to klasa 14, ewentualnie 35 (sprzedaż detaliczna);

• złóż wniosek online na platformie PUEUP;

• opłać 400 zł;

• czekaj na badanie urzędowe;

• okres sprzeciwowy – 3 miesiące;

• po pozytywnej decyzji opłać 490 zł (ochrona + publikacja);

• gotowe – otrzymujesz świadectwo ochronne.

Proces trwa średnio 6-8 miesięcy.

WZÓR PRZEMYSŁOWY
Czym jest wzór przemysłowy?

Chroni wygląd produktu – kształt, formę, proporcje, zdobienia, kolorystykę. Idealne narzędzie do ochrony konkretnego

projektu pierścionka czy naszyjnika. Jeśli znak towarowy to tabliczka na drzwiach, to wzór przemysłowy to projekt architektoniczny domu. Chroni nie nazwę, ale to, jak coś wygląda.

Dlaczego warto zarejestrować wzór przemysłowy?

Projektujesz wyjątkowy pierścionek z bursztynem. Sprzedaje się świetnie. Po pół roku widzisz identyczny wzór u konkurencji – za pół ceny, bo z Chin. Bez rejestracji zaciskasz zęby. Z rejestracją – masz podstawę do działania. To jak alarm w domu. Większość włamywaczy nawet nie próbuje wejść, gdy widzą naklejkę firmy ochroniarskiej. Sam fakt rejestracji odstrasza naśladowców. Ochrona trwa do 25 lat.

Gdzie rejestrować wzór przemysłowy?

poziom krajowy – Urząd Patentowy RP (UPRP), ochrona tylko w Polsce;

poziom unijny – EUIPO w Alicante, ochrona we wszystkich 27 krajach UE;

poziom międzynarodowy – WIPO w Genewie, ochrona w wybranych krajach świata.

Koszty rejestracji wzoru przemysłowego

w Polsce (UPRP) – 300 zł opłata zgłoszeniowa, 70 zł za publikację, 150 zł za pierwszy 5-letni okres ochronny. Łącznie około 520 zł. W jednym wniosku możesz zamieścić do 10 odmian wzoru – płacisz jak za jeden. Procedura trwa 4-6 miesięcy;

w Unii Europejskiej (EUIPO) – 350 euro za podstawowe zgłoszenie. Ochrona 5 lat, przedłużana do 25 lat. Od zgłoszenia do wydania świadectwa mija maksymalnie 14 dni! W Polsce to samo zajmuje około 6 miesięcy.

Procedura rejestracji wzoru przemysłowego w Polsce

• przygotuj ilustracje – zdjęcia lub rysunki produktu z różnych stron;

• wypełnij formularz, określ nazwę wytworu;

• złóż wniosek w UPRP (online lub papierowo);

• opłać 300 zł;

• po rejestracji opłać 220 zł (publikacja + pierwszy okres ochronny);

• gotowe – otrzymujesz świadectwo ochronne.

Proces trwa 4-6 miesięcy.

 

<hr />

DOTACJE DLA MŚP

Program Ideas Powered for business SME Fund oferuje 75% zwrotu opłat za zgłoszenie do UPRP lub EUIPO oraz 50% za zgłoszenie do WIPO. Przykład: zgłaszasz znak w EUIPO (850 EUR). Zwrot 75% = 637,5 EUR. Płacisz tylko 212,5 EUR – ochrona w całej UE za mniej niż 1000 zł!

PRAKTYCZNE WSKAZÓWKI DLA JUBILERÓW:

• Zacznij od znaku towarowego – chroni całą działalność, nie tylko pojedyncze projekty.

• Wzory przemysłowe rejestruj dla bestsellerów – skup się na projektach, które sprzedają się najlepiej i są najbardziej charakterystyczne.

• Myśl o eksporcie z wyprzedzeniem – jeśli planujesz targi zagraniczne, od razu wybierz EUIPO.

• Dokumentuj wszystko – zachowuj daty, szkice, zdjęcia z datownikiem.

• Rozważ rzecznika patentowego – pomoże wybrać odpowiednią formę ochrony.

PODSUMOWANIE – TRZY FILARY OCHRONY JUBILERA

Warto na swoją działalność spojrzeć z punktu widzenia zabezpieczania swoich praw, tak jak dla bezpieczeństwa wykupujemy auto casco. Póki co, umówiliśmy w obu artykułach następujące narzędzia:

1. Prawo autorskie – chroni twórczość, powstaje automatycznie, trwa 70 lat po śmierci autora.

2. Znak towarowy – chroni markę i logo, wymaga rejestracji, trwa 10 lat z możliwością przedłużania.

3. Wzór przemysłowy – chroni wygląd produktu, wymaga rejestracji, trwa do 25 lat.

Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. W indywidualnych sprawach zalecamy konsultację z ekspertami.

<hr />

 

Jacek Tylek

radca prawny (Jacek Tylek I Partnerzy Kancelaria Radców Prawnych) kancelaria@tylek.com.pl

Social media muszą być o czymś

Pojawiając się przed grupą przedsiębiorców jako osoba prowadząca szkolenia o mediach społecznościowych, głowiłam się zawsze jak w jednym zdaniu opisać czym one są, by moi słuchacze to poczuli i zapamiętali. Mam świadomość, że wśród nich bywają weterani szkoleń, uczestnicy konferencji, ludzie zajęci swoim biznesem i wiadomo, że są na nim skupieni. Podobno najlepiej uczymy się na czyichś historiach i doświadczeniach. Zacznijmy zatem od historii.

pj-2026-01-032-001


WYOBRAŹ SOBIE OGNISKO….

…a wokół ogniska siedzi grupka ludzi. Młodsi i starsi, kobiety i mężczyźni, dzieci. Każdy ma swój nastrój, czymś innym ma zajęte myśli. Tuż przy boku zasiadają różni kompani: jeden się niecierpliwie wierci, drugi przysypia, kolejny czeka na show. A ty stoisz przed nimi i zaczynasz oferować piękny pierścionek z diamentem! Jak zwrócisz ich uwagę? Może pokażesz zdjęcie z kręcącym się wokół własnej osi pierścionkiem? Albo poprosisz najładniejszą dziewczynę przy ognisku, by o nim opowiedziała w Twoim imieniu? Co konkretnie…? Jak…? Ognisko płonie, wieczór mija, a Ty zabiegasz, by Cię dostrzeżono.

Media społecznościowe są właśnie jak spotkanie przy ognisku – gromadzimy pewną grupę słuchaczy (naszą społeczność), robimy wszystko, by się u nas rozgościła i reagowała przez długi czas na to, co prezentujemy. Muszą nas polubić, docenić, zainteresować się, o czym mówimy i powinni być skłonni do odpowiedzi na to, co zaoferujemy. Kupić nasz produkt? Pokazać go znajomym? Gdy zaręczamy się lub zbliża się kolejna rocznica, pamiętać, że to my mamy najbardziej odpowiednią biżuterię? Pierwszy wniosek: social media nie są miejscem do publikacji kolekcji zdjęć czy filmików z produktami. Nie są kolejną stroną internetową, na której należy opublikować nowości z oferty. Są miejscem gromadzenia społeczności.

pj-2026-01-913897

MUSISZ BYĆ O CZYMŚ

No tak, ale ta społeczność gromadzi się w „mediach społecznościowych”. Ma być to większa grupa obserwujących, czytających nas, wracających, by zobaczyć, co u nas ciekawego. Gdy dodamy słowo „media”, otrzymujemy wskazanie, w jaki sposób nasza społeczność oczekuje podania „treści”. Czy dziś w telewizji lub w radio publikowane są piękne plansze z nieruchomymi obrazami i „lajkujemy” te zdjęcia? No nie! Tak samo na Facebooku, Instagramie czy TikToku. To kanał nadawczy naszych filmów, słuchowisk, wywiadów, komedii, dramatów i filmów dokumentalnych. To spotkania z aktorami i twórcami. Media społecznościowe służą zatem do tworzenia treści dla społeczności dzięki Waszej kreatywności i wiedzy z użyciem Waszych produktów i usług. To niekończąca się „reklamówka” Waszej oferty.


MAGIA TRÓJKI

Pamiętacie uroczego bohatera bajek o Madagaskarze, króla Juliana? Kocha go publiczność, bo on zawsze ma coś mądrego do powiedzenia. Jednego razu obraził się i opuścił grupę przyjaciół ze słowami „znudziła mnie ta opowieść, bo nie była o mnie”. Dał nam wówczas najlepszą lekcję o tym, jakich treści szukamy w mediach społecznościowych. Ludzie mają ochotę się czegoś dowiedzieć, a więc tworząc grupę, nienajlepszym pomysłem jest opowiadanie cały czas o sobie. Za chętnie słuchamy o tym, co nas dotyczy, co nas może zainteresować. Najbardziej pożądane są te treści w mediach społecznościowych, które angażują obserwatorów. Bo zaangażowanie to chęć bycia częścią społeczności i tematów tam poruszanych.

Szukając dobrych przykładów na to, że w social mediach możemy zbudować dobre grupy społeczności wokół naszych treści, ustaliłam, że największą popularnością cieszyły się te, które są prowadzone wg jednego z tych trzech sposobów.

1. Po pierwsze: GWIAZDA. To nie musi być od razu osobowość formatu Jennifer Lopez czy Ronaldo, ale faktycznie osoba z firmy, która jest w stanie dostarczać ciekawe historie ze swojej aktywności i prowadzić działania regularnie, bo „fani” chętnie uczestniczą w jej „życiu”. Cudzysłów oznacza, że nawet światowej klasy gwiazdy pokazują na swoich prywatnych kanałach wszystko to, co uznają za warte publikacji i rzadko pokazują każdy posiłek czy spotkania w rodzinnym gronie. Skupiają się na uchyleniu rąbka tajemnicy o tym, jak wygląda ich zawodowy dzień.

W firmie jubilerskiej GWIAZDĄ może zostać projektant albo właściciel, który ma ochotę prowadzić profil w mediach społecznościowych i relacjonować „fanom”, co dzieje się w firmie. Pamiętamy – to mix mediów i treści. Od czego zacząć, gdy nie mamy aż tak bajkowego życia jak Ronaldo? Może od zastanowienia się, jak pokazać proces powstawania naszej biżuterii. Wiele osób nie wie, jak wygląda proces produkcji, sprzedaży czy rozmów z klientami. Nasza GWIAZDA mogłaby być przewodnikiem po tych tematach, jednak pamiętamy, że są to media i wymagane jest nastawienie aktorskie do prezentacji podawanych informacji, jak również chęć do regularnego filmowania się. Nie każdy to lubi i potrafi. Jeśli jednak mamy taką osobę, nasz profil będzie żywy i społeczność zacznie się wokół naszej GWIAZDY gromadzić, by jak w serialu dowiadywać się, co u nas ciekawego słychać. Tym samym wymagania w stosunku do GWIAZDY są bardzo duże. Wiedza o temacie jest jedną z nich. Z drugiej strony musimy ciągle uważać, by wszystkie te publikacje służyły naszemu biznesowi, a to wymaga niesamowitej dyscypliny, by za bardzo nie przesadzić z dostarczaniem rozrywki przez naszą firmową GWIAZDĘ.

2. Po drugie: opowieść o PRODUKCIE/MIEJSCU. W roli głównej możemy obsadzić nasz salon jubilerski albo pracownię. Wszyscy jego uczestnicy tworzą treści przy codziennej pracy, kontaktach z klientami lub wokół tego, jakie działania podejmujemy na terenie firmy. Dobrym przykładem tej drogi tworzenia społeczności są muzea. Prowadzący taki profil w mediach społecznościowych mogą tworzyć publikacje o obiektach na wystawie stałej, o artystach, o nowych wydarzeniach i kolejnych wystawach. Moc edukacji i dzielenia się wiedzą wyróżnia wówczas taki profil. Nie brakuje też interakcji z obserwującymi relacje z ich wydarzeń, otwarcia wystaw, rozmów z gośćmi i artystami. Możliwość włączenia kogokolwiek do tych spotkań jest niewątpliwie magnesem przyciągającym kolejnych obserwatorów i tworzy więź z obecnymi, którzy czekają na to, by stać się częścią kolejnego wydarzenia.

3. Po trzecie: profile w mediach społecznościowych o BRANŻY/DZIEDZINIE. Takie jak np. profil NBA – obserwujący dowiadują się więcej o amerykańskiej lidze koszykarskiej, jej graczach, rozgrywkach. Zaglądają za kulisy i mają dostęp do rozmów z ważnymi graczami. Profil nie jest poświęcony jednej konkretnej drużynie, ale całej branży.

Jak firma jubilerska mogłaby się w tej metodzie odnaleźć? Można powadzić profil o wybranej części branży – firma występowałaby jako cichy partner w tle. Publikacje, choć dotyczyłyby wielu podmiotów, mogłyby promować właśnie niszę oferty, w której firma się specjalizuje. Służyłyby temu publikacje rozmów, relacje z wydarzeń, na których pod logo firmy mogłyby być tworzone treści. Obserwujący mogliby być potencjalnymi uczestnikami tych wydarzeń w rzeczywistości, a zaufanie do naszej firmy byłoby większe, bo to właśnie z nami utożsamiane byłyby te spotkania lub specyfika naszej biżuterii.

Niezależnie od sposobu i wybranej drogi, przygotowując się prowadzenia profilu, zakładamy jego aktywność i interakcje z naszymi obserwującymi, a także możliwość podglądania kulis naszych działań i tworzymy okazje do uczestniczenia w naszym świecie. Wówczas nasze media społecznościowe są „o czymś” dla naszej społeczności.

Ps. Prowadzący biznes najczęściej są specjalistami w swojej branży i chcą zostać w swojej profesji jako dobry jubiler, kreatywny projektant, precyzyjny rzemieślnik. Media społecznościowe nie są ich naturalnym środowiskiem i tworzenie filmików, scenariuszy do publikacji wydaje się dodatkową pracą, a dzielenie się swoim życiem stanowi przeszkodę nie do zaakceptowania. Dlatego w kolejnych wydaniach „Polskiego Jubilera” spojrzymy na te aspekty bardziej narzędziowo. Podpowiem, skąd brać tematy do publikacji i jakie dla siebie wybrać kanały social media. Oraz najważniejsze – jak prowadzić profil, by prezentował nasz wizerunek, a zachował naszą prywatność.


Aleksandra Harasiuk

– w ramach działalności konsultingowej przygotowuje kompleksowe rozwiązania związane z obsługą klienta i eksportem, sprzedażą, komunikacją, technologią. Fanka neurobiologii i socjologii, kultury biznesowej i handlowej. Członkini Międzynarodowego Stowarzyszenia Bursztynników, współzałożycielka Stowarzyszenia „HEVELIUS” oraz dyrektorka operacyjna firmy ALMEORA.