Przeglądasz dział AKTUALNOŚCI (id:116) w numerze 01/2026 (id:206)
Ilość artykułów w dziale: 5
|
 |
Ostatnie lata to dla polskiego rynku biżuterii i zegarków wyraźny okres przemian – zarówno w strukturze popytu, jak i w sposobie funkcjonowania samych firm. Procesy konsolidacyjne, wcześniej kojarzone głównie z dużymi gospodarkami handlowymi, coraz mocniej zaznaczają się również w segmencie jubilerskim, wpisując się w szersze globalne trendy koncentracji i budowy silniejszych podmiotów rynkowych.
Jednym z najważniejszych wydarzeń w polskiej branży jubilerskiej ostatnich miesięcy było przejęcie przez Apart sieci salonów Jubitom – jednego z kluczowych graczy na rynku zegarków i biżuterii. Apart, obecny od lat 70. na rynku, prowadzi największą sieć salonów detalicznych w kraju oraz rozwija sprzedaż online. Integracja placówek Jubitomu, wzbogacająca ofertę Apart o o kolejne 30 lokalizacji i szerokie portfolio zegarków premium, stanowi krok w kierunku zwiększenia skali operacyjnej oraz konkurencyjności na rynku detalicznym.

Innym przykładem konsolidacji jest transakcja W.KRUK – jednej z najstarszych i najbardziej rozpoznawalnych polskich marek jubilerskich – która finalizuje przejęcie marki Lilou. Ta akwizycja, obejmująca sieć ok. 45 butików oraz sklep online, ma strategiczne znaczenie dla rozwoju VRG S.A. (spółki matki W.KRUK), pozwalając firmie na rozszerzenie portfolio o segment biżuterii personalizowanej i lifestyle’owej, a jednocześnie dotarcie do nowych grup klientów. W ramach tej integracji Lilou ma zachować odrębny charakter, co pokazuje podejście polegające na budowaniu portfolio marek, a nie jednorodnego brandu.
TRENDY GOSPODARCZE A KONSOLIDACJA
Procesy łączenia się podmiotów na rynku nie są przypadkowe. Konsolidacja to w dużej mierze efekt rosnącej konkurencji oraz presji kosztowej, z jaką borykają się mniejsze firmy detaliczne w obliczu coraz trudniejszych warunków rynkowych – zjawisko to opisuje się w literaturze jako „rynkowy darwinizm”, w którym najsilniejsze marki „pochłaniają” mniejszych graczy, by zwiększyć efektywność operacyjną i zasięg sprzedaży.
Na poziomie makroekonomicznym rynek dóbr luksusowych w Polsce w ostatnich latach dynamicznie rośnie: jego wartość w 2024 r. przekroczyła 55,6 mld zł, a segment biżuterii i zegarków ma prognozy wzrostu na lata kolejne, napędzany między innymi przez rosnącą grupę konsumentów o wyższych dochodach i zmianę ich preferencji zakupowych. Klienci coraz częściej poszukują produktów nie tylko funkcjonalnych, lecz także stanowiących wyraz stylu życia, unikalności czy statusu.
POLSKI RYNEK I GLOBALNE ANALOGIE
Choć polski rynek jubilerski jest mniejszy niż rynki zachodnie, obserwowane transakcje wpisują się w globalne trendy koncentracji i tworzenia domów marek na wzór międzynarodowych konglomeratów. W segmentach luksusowych światowe grupy takie jak LVMH czy Richemont konsolidują portfolio marek – od haute joaillerie po zegarki — aby dominować w skali globalnej i maksymalizować wartość dodaną poprzez synergiczne wykorzystanie rozpoznawalności oraz kanałów dystrybucji.
W przypadku polskich liderów konsolidacja przebiega na własnych warunkach: zamiast zewnętrznych przejęć międzynarodowych graczy, duże spółki z kraju przejmują lokalne marki, tworząc portfolio marek krajowych i zagranicznych w jednym ekosystemie (np. W.Kruk z zegarkami luksusowymi i marką lifestyle’ową Lilou). To podejście przypomina strategię budowy grup marek luksusowych znaną z większych rynków, choć w skali dostosowanej do warunków lokalnych.
CO DALEJ?
Konsolidacja na polskim rynku jubilerskim może zapowiadać powstawanie struktur bardziej złożonych niż dotychczasowe sieci salonów – możliwe jest dalsze łączenie marek z uzupełniającymi się portfolio, rozwój omnichannel oraz intensyfikacja działań eksportowych i e-commerce. Trend ten jest zgodny z prognozami analityków rynku dóbr luksusowych, którzy wskazują, że branża będzie coraz bardziej koncentrować się wokół silnych, rozpoznawalnych brandów o szerokim zasięgu i unikalnej propozycji wartości.
Procesy te prowadzą do bardziej profesjonalnej i konkurencyjnej struktury rynku jubilerskiego w Polsce, w której kluczowe marki lokalne mogą stać się bardziej odporne na globalne fluktuacje i skuteczniej rywalizować z międzynarodowymi graczami, budując własne grupy marek i wzmacniając pozycję przemysłu luksusowego w regionie.
Jak zmienia się rynek i co to oznacza dla jubilerów
Rynek dóbr luksusowych na świecie przez wiele lat był synonimem bogactwa, prestiżu i sukcesu. W ostatnich miesiącach coraz częściej mówi się jednak o tym, że luksus wchodzi w nową fazę rozwoju – odmienną od tej sprzed kilku lat. To, co jeszcze niedawno napędzał niemal nieograniczony popyt i dynamiczny wzrost, dziś funkcjonuje w warunkach większej stabilizacji, rosnącej presji cenowej oraz zmieniających się oczekiwań klientów.

Jeszcze do niedawna sektor dóbr luksusowych rozwijał się w szybkim tempie. Marki notowały wzrost sprzedaży, ceny systematycznie rosły, a klienci byli gotowi wydawać coraz większe kwoty na ekskluzywne produkty. Dane z 2024 roku pokazują jednak wyraźną zmianę tego trendu. Po okresie rekordowych wzrostów rynek globalny zaczął spowalniać – w wielu segmentach sprzedaż po raz pierwszy od kryzysu pandemicznego odnotowała spadki.
Eksperci analizujący globalne dane wskazują, że jednym z kluczowych powodów tego zjawiska jest dynamiczny wzrost cen. Od 2019 roku luksusowe marki podniosły ceny średnio o około 54%, co w pewnym momencie zaczęło przekraczać granicę tego, co konsumenci postrzegają jako adekwatną relację wartości do ceny. Zjawisko to określane jest mianem luxury fatigue – zmęczenia luksusem, czyli sytuacji, w której klienci coraz ostrożniej podchodzą do zakupów dóbr luksusowych, uznając, że cena nie zawsze idzie w parze z oferowaną wartością.
Podobne wnioski płyną z raportów analitycznych prognozujących, że w 2025 roku globalne wydatki na dobra luksusowe mogą utrzymać się na zbliżonym poziomie lub nieznacznie spaść. Nie jest to sygnał załamania rynku, lecz raczej efekt wyhamowania gwałtownego wzrostu i naturalnej stabilizacji po latach intensywnego boomu.

NOWE TRENDY, KTÓRE OBECNIE KSZTAŁTUJĄ LUKSUS
Rynek dóbr luksusowych przechodzi wyraźną transformację. Klienci coraz rzadziej poszukują wyłącznie produktów z najwyższej półki – oczekują od marek znacznie więcej. Rosnące znaczenie zyskują doświadczenia, które wykraczają poza sam produkt. Wyjątkowa obsługa, możliwość personalizacji czy dostęp do dedykowanych usług stają się dziś integralną częścią definicji luksusu.
Równolegle dynamicznie rozwija się nurt zrównoważonego luksusu. Konsumenci, szczególnie przedstawiciele młodszych pokoleń, w tym generacji Z, coraz uważniej analizują kwestie ekologii i odpowiedzialności społecznej marek. W efekcie rynek luksusowych dóbr z drugiej ręki, obejmujący produkty z historią i unikatowym charakterem, osiąga wartość liczonych w miliardach euro i przestaje być niszą. Dla marek oznacza to konieczność łączenia prestiżu z autentycznym zaangażowaniem w wartości ekologiczne.
Coraz większą rolę w relacjach z klientami odgrywa również technologia. Marki luksusowe intensywnie inwestują w narzędzia cyfrowe i rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, które pozwalają lepiej rozumieć potrzeby klientów, personalizować ofertę oraz podnosić jakość doświadczeń zakupowych. Już ponad połowa firm z sektora deklaruje wykorzystanie AI w rozwoju swojego biznesu.
RYNEK WTÓRNY – DRUGIE ŻYCIE LUKSUSOWYCH RZECZY
Jeszcze kilka lat temu luksusowe dobra z drugiej ręki traktowane były głównie jako ciekawostka rynkowa. Dziś segment pre-owned stanowi jeden z najszybciej rozwijających się obszarów rynku luksusu. W 2023 roku jego wartość sięgnęła około 48 mld euro i nadal systematycznie rośnie.
Zegarki, torebki czy biżuteria coraz częściej wybierane są nie tylko ze względu na bardziej przystępną cenę, lecz także na swoją historię, unikatowość i trwałą wartość. Dla marek luksusowych oznacza to jednocześnie wyzwanie i szansę – z jednej strony rosnącą konkurencję, z drugiej konieczność znalezienia sposobu na włączenie rynku wtórnego w długofalowe strategie bez utraty ekskluzywnego charakteru.

POLSKI RYNEK – WZROST, KTÓREGO WIELU SIĘ NIE SPODZIEWAŁO
Podczas gdy globalny rynek luksusu wyraźnie wyhamowuje, Polska znajduje się w odmiennym punkcie rozwoju. Zgodnie z danymi KPMG, wartość rynku dóbr luksusowych w Polsce w 2024 roku przekroczyła 55,6 mld zł i nadal rośnie w dynamicznym tempie. Prognozy wskazują, że w 2025 roku wzrost może sięgnąć około 7,7%, a w 2026 roku kolejnych 6,4%.
Oznacza to, że Polska należy dziś do najszybciej rozwijających się rynków luksusu w Europie. Sprzyja temu rosnąca klasa średnia, wzrost dochodów konsumentów oraz systematyczne powiększanie się grupy najzamożniejszych klientów.
CO NAPĘDZA LUKSUS W POLSCE?
Polski rynek luksusowy wyróżnia się na tle globalnym kilkoma istotnymi czynnikami. Jednym z nich pozostaje stosunkowo niska penetracja dóbr luksusowych w porównaniu z dojrzałymi rynkami Europy Zachodniej. Oznacza to, że wielu konsumentów dopiero rozpoczyna swoją relację z segmentem premium, co naturalnie sprzyja dalszemu wzrostowi sprzedaży.
Istotną rolę odgrywa również rosnąca klasa średnia, której stabilna sytuacja finansowa coraz częściej umożliwia zakupy produktów premium i luksusowych. Dodatkowym impulsem rozwojowym pozostaje turystyka luksusowa – obecność zagranicznych gości o wysokiej sile nabywczej wzmacnia popyt na dobra i usługi z najwyższej półki.
JAKIE SEGMENTY ROSNĄ NAJBARDZIEJ?
W Polsce największy udział w rynku luksusu wciąż mają tradycyjne kategorie, takie jak samochody premium, biżuteria, zegarki oraz odzież z wyższej półki. Coraz większego znaczenia nabierają jednak usługi luksusowe, w tym ekskluzywne hotele, spa, podróże premium oraz oferta oparta na unikatowych doświadczeniach.
Klienci segmentu luksusowego coraz częściej oczekują, że marka zapewni im nie tylko produkt, lecz całościowe doświadczenie – od wysokiej jakości obsługi, przez możliwość personalizacji, po detale, które budują trwałe i emocjonalne relacje z marką.
WYZWANIA, KTÓRE STOJĄ PRZED MARKAMI LUKSUSOWYMI
Rynek luksusu nie pozostaje wolny od wyzwań. Jednym z kluczowych jest rosnąca presja cenowa połączona z coraz bardziej świadomymi oczekiwaniami klientów. Konsumenci uważniej analizują dziś relację ceny do wartości, a dynamiczne podwyżki w wielu przypadkach przełożyły się na osłabienie popytu.
Równie istotne są zmiany pokoleniowe. Młodsi klienci znacznie większą wagę przywiązują do wartości reprezentowanych przez markę, jej autentyczności oraz zaangażowania w zrównoważony rozwój, niż do samego prestiżu logo.
Dodatkowym wyzwaniem pozostaje rosnąca konkurencja ze strony rynku wtórnego. Luksusowe produkty z historią, często w doskonałym stanie, stają się realną alternatywą wobec zakupu nowych dóbr.
CO TO OZNACZA DLA BRANŻY JUBILERSKIEJ?
Dla jubilerów i firm działających w segmencie biżuterii luksusowej obecne zmiany rynkowe stanowią zarówno wyzwanie, jak i istotną szansę rozwoju. Klienci coraz chętniej inwestują w biżuterię, która ma charakter osobisty i unikatowy – zaprojektowaną z myślą o konkretnej osobie, historii lub wyjątkowej okazji. To otwiera przestrzeń dla marek oferujących zaawansowaną personalizację i indywidualne podejście.
Coraz większe znaczenie zyskuje także zrównoważony luksus. Rosnąca świadomość ekologiczna sprzyja biżuterii tworzonej w sposób etyczny, z wykorzystaniem materiałów pochodzących z recyklingu lub posiadających certyfikaty odpowiedzialnego pochodzenia.
Nie bez znaczenia pozostają również nowe kanały sprzedaży.
Silna obecność online, wykorzystanie narzędzi opartych na sztucznej inteligencji oraz cyfrowo wzbogacone doświadczenia zakupowe stają się dziś kluczowe w docieraniu do nowych grup klientów.
PODSUMOWANIE
Rynek dóbr luksusowych w 2025 roku wygląda inaczej niż jeszcze kilka lat temu. Globalne tempo wzrostu wyhamowuje, konsumenci stają się coraz bardziej wymagający, a samo pojęcie luksusu ewoluuje wraz z ich oczekiwaniami. W tym nowym otoczeniu kluczowe znaczenie mają realna wartość produktu, jakość doświadczenia klienta oraz spójna tożsamość marki.
Na tle tych zmian Polska pozostaje rynkiem o dużym potencjale wzrostu, oferując wyjątkowe możliwości dla jubilerów i marek luksusowych, które potrafią umiejętnie połączyć tradycję, jakość i innowację.
źródło: raport KPMG „Luksus w obliczu transformacji”
Miniony rok przyniósł dynamiczne zmiany na rynku metali szlachetnych – można się było po części tego spodziewać, biorąc pod uwagę zmianę urzędującego prezydenta USA, która odbyła się w styczniu. Donald Trump szedł po prezydenturę z wizją zmiany układu sił na arenie handlowej w sposób rewolucyjny. Czy mu się to uda, to inna sprawa, ale zaczął to realizować w sposób rodzący olbrzymią niepewność. Cła handlowe, roszczenia terytorialne – to wszystko doprowadziło do dawno niewidzianej sytuacji braku przewidywalności politycznej największego światowego mocarstwa.

W dużej mierze ta ekstraordynaryjna sytuacja doprowadziła do ponad 60-procentowego wzrostu cen złota, blisko 150-procentowego wzrostu cen srebra i niemal 130-procentowego wzrostu cen platyny w 2025 r. Warto przyjrzeć się, jak te mechanizmy w praktyce działały w zeszłym roku i zastanowić, bazując zarówno na prognozach instytucji finansowych, jak i własnych przemyśleniach, co rynek metali szlachetnych może czekać w obecnym, 2026 roku.
NOWA NORMALNOŚĆ TO BRAK PRZEWIDYWALNOŚCI
Wzrosty cen metali szlachetnych mają swoje umocowanie w czystej grze popytu i podaży. W przypadku złota dużą część popytu generują instytucje finansowe, w tym banki centralne, zwiększające proporcje złota w rezerwach dewizowych. W tej grupie liczącym się kupcem jest także NBP, z deklaracją dalszego zwiększania udziału złota. W przypadku srebra to popyt związany z centrami danych, elektryfikacją motoryzacji i restrykcjami eksportowymi nakładanymi przez Chiny są czynnikami wpływającymi na wzrost cen. Dla platyny jest podobnie. Jednak te wszystkie czynniki tylko w części odpowiadają za tak dużą skalę wzrostu. Jest ona powodowana przede wszystkim faktem, że metale szlachetne pełnią funkcję „bezpiecznego schronienia”, a że aktualnie sytuacja geopolityczna zmienia się jak w kalejdoskopie – a najlepiej określa ją przymiotnik „nieprzewidywalna” – kapitał finansowy odpływa do takich bezpiecznych przystani.
Warto temu poświęcić dłuższą chwilę, gdyż to właśnie ten czynnik w minionym roku doprowadził do tak kolosalnego przebicia nawet najbardziej optymistycznych prognoz cen złota, srebra czy platyny. Na dobrą sprawę z kłopotem przewidywalności globalnej sytuacji gospodarczo-politycznej mamy do czynienia od pandemii Covid-19. Wtedy także stopy procentowe EBC i Fed spadły do zera, a więc obniżyły atrakcyjność innych bezpiecznych lokat, w tym obligacji skarbowych. Kolejnym czynnikiem, który wywołał poważny niepokój na świecie, była wojna w Ukrainie. Cały czas jednak jeszcze i dolar, i aktywa w nim denominowane mogły pełnić funkcję dobrego zabezpieczenia.
Natomiast w 2025 r., wraz z początkiem prezydentury Donalda Trumpa, sytuacja zaczęła się mocno zmieniać. Amerykańskie aktywa przestały być postrzegane jako te zapewniające bezpieczeństwo z racji braku przewidywalności amerykańskiej polityki handlowej, ale także i militarnej. Tym samym też, w przypadku złota, popyt inwestycyjny był dalej napędzany poprzez zmiany struktur rezerw wielu banków centralnych, które w części zastępują dolara złotem. Na to nałożyły się spadki stóp procentowych w Eurolandzie i USA, które podwyższały atrakcyjność złota jako aktywa inwestycyjnego.
Srebro czy platyna długo nie nadążały za wzrostami cen złota, ale w 2025 r. ta sytuacja się zmienia – aktywa te notowały
Nawet ponad 2-krotnie wyższe stopy zwrotu niż złoto. Jedna z teorii spekulacyjnych mówi o „przesiadaniu się” graczy kryptowalutowych na metale szlachetne. Gdyby ona miała być prawdziwa, to należy mieć na uwadze jedno – to jest bardzo krótkoterminowy kapitał, który podąża za rynkowymi modami i równie dobrze może szybko z metali szlachetnych uciekać w dowolną klasę aktywów. Jest też teoria mówiąca o tym, że złoto jest ochroną przed dewaluacją walut uważanych za bezpieczne, np. dolara czy jena.

POPYT PRZEMYSŁOWY DŁUGOTERMINOWYM STABILIZATOREM
W przypadku srebra czy platyny komponent spekulacyjny może mieć większe znaczenie, ale warto pamiętać, że są to metale, na które popyt przemysłowy mocno wzrasta i wszyst-
ko wskazuje na to, że będzie wzrastać również w przyszłości. Jeśli chodzi o srebro, to prawdopodobnie przechodzimy w okres jego strukturalnego niedoboru. Po stronie popytu obserwujemy strukturalnie rosnące zużycie srebra związane z centrami danych dla AI, fotowoltaiką, pojazdami elektrycz- nymi oraz szeroko pojętymi technologiami czystej energii, których tempo nadal przyspiesza. Podobnie jest z platyną, a rosnące ceny srebra także napędzają ceny platyny, stosowa- nej w przemyśle, ale także i jubilerstwie.
Zdolność branży do reagowania na rosnący popyt srebra mocno ogranicza fakt, że potrzeba 10 lat od odkrycia złoża do rozpoczęcia produkcji w nowej kopalni. Te strukturalne ograniczenia są dodatkowo wzmacniane przez chińskie restrykcje eksportowe. Mowa tu o niebagatelnych liczbach – szacuje się, że 60–70% znajdującego się w globalnym obrocie handlowym rafinowanego srebra będzie wymagać bezpośredniej zgody Pekinu na eksport.
Te właśnie czynniki przemawiają za wysokim prawdopodo- bieństwem utrzymania trendu wzrostu cen srebra czy platy- ny. Niewykluczone są jednak tymczasowe korekty, czyli spadki cen, zwłaszcza po tak spekulacyjnych rajdach jak ten z 2025 r. i obecny z początku 2026 r.
CO NA TO PROGNOZY?
Przy tak silnych trendach wzrostowych trudno zakładać, że wydarzy się coś, co mogłoby odmienić istniejącą sytuację. Tak też myślą analitycy, którzy przeważnie za bazowy przyjmują obecny scenariusz, czyli kontynuacji polityki nieprzewidywal- ności ze strony USA. Wychodząc z takiego założenia, progno- zują dalsze zwyżki cen metali szlachetnych. Jednak dynamicz- ny wzrost cen tych metali w grudniu i na początku tego roku powoduje, że nawet byczo nastawione amerykańskie banki inwestycyjne (np. JP Morgan z prognozą 5055 USD za uncję złota na koniec 2026 r.) spodziewają się już niewielkiego wzrostu ceny w porównaniu do obecnych poziomów. Coraz częściej stosowany jest zabieg podawania szerokiego przedziału cenowe- go prognozy, co właśnie ma pokazywać skalę zmienności rynku. Biorąc pod uwagę styczniowy rajd cen złota i srebra, niemal na pewno szykuje się masowa rewizja cen docelowych w raportach analitycznych.
Jakie są szanse na normalizację amery- kańskiej polityki handlowej? Zdaniem ekspertów to tzw. czarny łabędź – mało prawdopodobne wydarzenie, które zmienia percepcję rynku. Gdyby zaistniało, wówczas ceny metali szlachetnych mocno by spadły, być może nawet mielibyśmy bessę na nich. Nie można też zapominać, że gdzieś w tle jest wciąż szansa na pokój w Ukrainie, co także poskutkowałoby spadkiem cen metali szlachetnych.
PODSUMOWANIE – MOCNE FUNDAMENTY, ALE TYMCZASOWO ZE ZBYT DUŻYM UDZIAŁEM SPEKULACJI
Patrząc na rynek metali szlachetnych przez pryzmat jego fundamentalnej struktury, ciężko nie oczekiwać wzrostów cen. Obecne trendy inwestycyjne na rynku złota są klarowne i premiują ten kruszec, z kolei popyt przemysłowy i technologiczny wspiera wzrosty cen srebra. Tyle tylko, że w ujęciu na początku obecnego komponent spekulacyjny wzrostach miał już zbyt duży udział, czyniąc metale szlachet- ne klasą aktywów o bardzo dużej zmienności cen. Oznacza to, że tak samo jak wzrosty są dynamiczne, tak i spadki będą nagłe i mocne. Jeśli tylko globalne stosunki gospodarcze ulegną normalizacji, a czynniki związane konfliktów milita- rnych nieco wygaszone, można spodziewać się stabilizacji zysków na metalach szlachetnych.⁴
Organizatorzy targów jubilerskich są w istocie częścią branży, którą obsługują. Poprzez decyzje dotyczące terminów, formuły i skali wydarzeń realnie wpływają nie tylko na sytuację poszczególnych wystawców, lecz także na kondycję całego rynku. Dlatego ich działania powinny być podejmowane w dialogu z branżą i z poszanowaniem jej kluczowych interesów.

Obecnie w Polsce odbywa się sześć imprez targowych skierowanych do branży jubilerskiej: dwie edycje Międzynarodowych Targów Bursztynu i Biżuterii AMBERIF – wiosenna (Spring) i jesienna (Autumn) w Gdańsku, targi GOLDEXPO WARSZAWA, tradycyjnie organizowane na przełomie września i października, oraz trzy edycje targów JUBINALE: wiosenna w Poznaniu oraz letnia i jesienna w Krakowie (ta ostatnia pod nazwą Christmas). Niewiele brakowało, by liczba ta wzrosła do siedmiu – organizatorzy GOLDEXPO rozważali bowiem uruchomienie dodatkowej, wiosennej edycji swojej imprezy. Pomysł ten jednak nie zyskał poparcia większości wystawców i ostatecznie został porzucony.
ŹRÓDŁA ZMIAN I PIERWSZE KONSEKWENCJE
Zmiany na rynku targowym zostały zainicjowane w 2023 r. – w momencie wyodrębnienia się grupy wystawców oferujących biżuterię złotą i srebrną, niezadowolonych ze współpracy z targami AMBERIF. To właśnie ten segment rynku – największy pod względem wolumenu – stał się siłą napędową zmian. Wystawcy, świadomi swojej pozycji, zdecydowali się na organizację własnego wydarzenia targowego – tak narodziły się targi JUBINALE Poznań, które w tym roku odbywają się po raz 3. Ta roszada nie pozostała bez konsekwencji. Targi AMBERIF zostały wyraźnie osłabione – jubilerzy, którzy wcześniej chętnie kupowali bursztyn jako towar uzupełniający, stracili główny powód, by pojawiać się na gdańskiej imprezie.
KOLIZJA TERMINÓW I BRAK DIALOGU
Kolejnym elementem destabilizującym rynek okazała się decyzja Międzynarodowych Targów Gdańskich, organizatora dwóch edycji AMBERIFU, o wyznaczeniu terminu targów AMBERIF Autumn dokładnie na ten sam czas, w którym odbywają się targi GOLDEXPO WARSZAWA. Problem polega na tym, że część wystawców Amberif Autumn to jednocześnie stali wystawcy GOLDEXPO. Część z nich otwarcie deklaruje, że w przypadku utrzymania kolizji terminów wybiorą udział w targach warszawskich, co może jeszcze bardziej osłabić i tak tracącą na znaczeniu jesienną edycję AMBERIFU.
W reakcji na tę decyzję Fundacja dla Rozwoju Polskiej Branży Złotniczo-Jubilerskiej, organizator GOLDEXPO, zwróciła się do Międzynarodowych Targów Gdańskich z prośbą o rozważenie zmiany terminu, wskazując na możliwe negatywne skutki dla frekwencji i decyzji wystawców oraz kupców. Do momentu powstania tego tekstu odpowiedź nie nadeszła. Również kilkakrotne próby uzyskania stanowiska MTG przez redakcję „Polskiego Jubilera” pozostały bezskuteczne.
ROZDROBNIENIE ZAMIAST WZMOCNIENIA
Trudno dziś jednoznacznie przewidzieć wszystkie konsekwencje tych decyzji. Pewne jest jednak, że dalsze rozdrabnianie rynku targowego nie służy branży jubilerskiej w Polsce. Choć rynek dóbr luksusowych systematycznie rośnie, jubilerzy mierzą się aktualnie z wysokimi cenami surowców, presją kosztową i niepewnością gospodarczą. W takich warunkach branża potrzebuje silnych, dobrze wypromowanych i stabilnych wydarzeń targowych – nie konkurencji terminowej, która osłabia zarówno samych organizatorów, jak branżę.
WSPÓŁODPOWIEDZIALNOŚĆ, NIE ROSZCZENIE
Organizatorzy targów są podmiotami gospodarczymi i mają prawo realizować własne cele biznesowe. Warto jednak jasno powiedzieć: targi branżowe nie istnieją bez wystawców i kupców. To ich obecność, zaangażowanie i zaufanie budują rangę wydarzenia oraz decydują o jego przyszłości. W tym sensie decyzje organizatorów nigdy nie są neutralne dla rynku – wpływają na kondycję firm, relacje w branży i jej długofalową stabilność.
Dialog i uwzględnianie realnych potrzeb wystawców nie są więc gestem dobrej woli, lecz elementem odpowiedzialnego zarządzania wydarzeniem. Również branża ma tu swoją rolę: poprzez decyzje o udziale, jasne komunikowanie oczekiwań i konsekwentne reagowanie na działania, które jej nie służą. To współzależność, o której warto pamiętać – bo bez niej rynek targowy traci sens, a branża narzędzie, które powinno ją wzmacniać, a nie dzielić.
Tegoroczna edycja INHORGENTA 2026, która odbyła się w Monachium w dniach 20-23 lutego, po raz kolejny potwierdziła swoją pozycję jednego z najważniejszych wydarzeń międzynarodowej branży jubilerskiej i zegarkowej w Europie. Targi nie tylko zaprezentowały skalę rynku, ale także jasno wskazały kierunki jego dalszego rozwoju.

W sześciu halach o łącznej powierzchni 65 000 m² swoją ofertę zaprezentowało 1200 marek z 35 krajów. Wśród nich znalazło się 19 wystawców z Polski, zajmujących łącznie 450 m² powierzchni wystawienniczej. Targi odwiedziło około 25 000 profesjonalistów z ponad 100 krajów, co potwierdza ich globalny charakter.
Podczas konferencji prasowej Stefan Rummel, dyrektor zarządzający Messe München, podkreślił, że w ciągu ostatnich trzech lat liczba wystawców INHORGENTA wzrosła o 12%. Wśród krajów o najsilniejszej reprezentacji – obok Niemiec – znalazły się m.in. Włochy, Indie, Szwajcaria, Francja, a także Polska i Rumunia.

CRAFTSMANSHIP – RZEMIOSŁO W CENTRUM UWAGI
Hasłem przewodnim edycji 2026 było Craftsmanship / Rzemiosło, które stworzyło unikalną platformę do prezentacji zarówno tradycyjnych technik jubilerskich, jak i nowoczesnych rozwiązań technologicznych. Motyw ten spotkał się z bardzo entuzjastycznym odbiorem odwiedzających i – jak zapowiadają organizatorzy – będzie konsekwentnie rozwijany w kolejnych edycjach targów.
Podczas targów zaprezentowano również najnowsze dane rynkowe. Według informacji przedstawionych przez stowarzyszenie Handelsverband Juweliere (BVJ), sprzedaż biżuterii i zegarków w Niemczech w 2025 roku wzrosła o 2,1%, co po kilku latach słabszych wyników stanowi wyraźny sygnał ożywienia rynku.

INHORGENTA AWARD 2026
W sobotę, 21 lutego, odbyła się dziewiąta edycja gali wręczenia INHORGENTA AWARD – najbardziej prestiżowego wydarzenia w programie towarzyszącym targom. Gala miała miejsce w Bavaria Film Studio i zgromadziła ponad 500 gości: przedstawicieli marek jubilerskich i zegarkowych, mediów branżowych oraz międzynarodowych influencerów. Wśród zaproszonych znalazły się także trzy polskie przedstawicielki mediów: Polski Jubiler, Blingsis oraz Madame.Karat.

Nagrody przyznano w 10 kategoriach. W dziewięciu z nich decydowało międzynarodowe jury, a w jednej – publiczność. Jury oceniało rzemiosło, jakość wykonania, poziom innowacyjności oraz kreatywność wzorniczą.

Laureaci INHORGENTA AWARD 2026:
• Gemstone Design of the Year – Arnoldi International
• Fine Jewelry of the Year – Capolavoro
• High Jewelry of the Year – Krisonia Alta Gioielleria
• Designer of the Year – Johannes Hundt
• Design Newcomer of the Year – Georg Schiller
• Mechanical Watch of the Year – Tutima Glashütte
• Watch Design of the Year – Accutron by Bulova
• Luxury Watch of the Year | Public Choice – Glashütte Original
• Goldsmith Studio of the Year – Ruth Sellack
• Jeweller of the Year – Juwelier Müller
SILNA REPREZENTACJA POLSKICH WYSTAWCÓW
Polscy wystawcy byli obecni niemal we wszystkich kluczowych segmentach targów. W obszarze Wedding World (hala B2) swoje kolekcje obrączek ślubnych i pierścionków zaręczynowych zaprezentowały firmy WAMA GOLD, Stelmach oraz Best Group. W strefie Lifestyle & Elegance (hala A2) znalazły się marki biżuterii srebrnej: EvaStone, Silivero i Leis Jewelry, a także Orient Style z kamieniami szlachetnymi. W obszarze Design Jewellery wystąpili projektanci i instytucje: Marcin Zaremski, Arek Wolski, Galeria Sztuki w Legnicy oraz targi GOLDEXPO WARSZAWA. Po raz pierwszy na INHORGENTA zaprezentowano także drugą edycję wystawy „Unnecessary Jewellery” – artystycznego projektu zrealizowanego przez prof. Sławomira Fijałkowskiego, Arka Wolskiego i Annę Wójcik-Korbas. Wystawa ukazuje biżuterię jako przedmiot pozornie zbędny, a w rzeczywistości niezbędny – nośnik tożsamości, emocji i potrzeby wyrażania siebie. Bierze w niej udział 18 artystów z różnych krajów, w tym z Polski, Austrii, Finlandii, Wielkiej Brytanii, Meksyku i Korei Południowej.
Polska była obecna również w hali zegarkowej A1 za sprawą marek Cicada i Hornet Watches. W segmencie technicznym zaprezentowały się firmy Rodent (maszyny i narzędzia), GSMT (polerki wibracyjne), PAT Bugała (opakowania) oraz Silvexcraft (półprodukty).

OSKAR ZIĘTA – POLSKI AKCENT W MIĘDZYNARODOWYM WYDANIU
W tym roku Polska miała także swój wyjątkowy highlight na targach INHORGENTA 2026 w postaci obecności znanego polskiego architekta i projektanta wyposażenia wnętrz Oskara Zięty. Oskar Zięta, który ma obecnie biuro Zieta Prozessdesign we Wrocławiu i Zurychu, jest twórcą innowacyjnej technologii obróbki metalu FiDU (wewnętrzne formowanie ciśnieniem) i autorem projektów w zakresie wyposażenia wnętrz, które łączą design, inżynierię procesową i sztukę. Unikalna metoda formowania metalu, której autorem jest Oskar Zięta, polega na wykorzystaniu powietrza jako siły deformującej.
Podczas minionych targów INHORGENTA 2026 Oskar Zięta wykonał wyjątkową instalację rzeźbiarską złożoną z metalowych luster ze swojej kolekcji, które zostały zaprezentowane jako biżuteria na ścianie i idealnie wkomponowały się w otoczenie. Instalacja ta ozdabiała ścianę powitalną w głównym przejściu do hal B i była miejscem skupiającym uwagę odwiedzających.
Bardzo miłym polskim akcentem była także wizyta na targach INHORGENTA 2026 delegacji Stowarzyszenia Rzeczoznawców Jubilerskich z Panią Prezes Olgą Hajduk oraz członkami zarządu Piotrem Lachowskim i Kamilem Szymczakiem.
