Wielkimi krokami zbliża się Legnicki Festiwal SREBRO wraz z Weekendem Otwarcia, który odbędzie się w dniach 8-9 maja 2026 roku. Najjaśniejszym punktem wydarzenia będzie ogłoszenie wyników 34. Międzynarodowego Konkursu Sztuki Złotniczej EVERY BODY, do którego wpłynęło ponad 250 zgłoszeń artystów z Europy, Azji, Ameryki Południowej i Australii.

EVERY BODY – BIŻUTERIA W RELACJI Z CIAŁEM I WSPÓLNOTĄ
Hasło przewodnie tegorocznej edycji konkursu odnosi się zarówno do fizyczności, jak i do wspólnotowości, różnorodności oraz napięć towarzyszących życiu w społeczeństwie. W naturalny sposób nawiązuje także do relacji biżuterii z ciałem, poszerzając ją o szeroki, uniwersalny kontekst. Prace konkursowe oceni międzynarodowe jury w składzie: Paul Derrez (Holandia), Sławomir Fijałkowski (Polska), Sergiusz Kuchczyński (Polska), Andreia Gabriela Popescu (Rumunia) oraz Helena Renner (Niemcy). To ono zdecyduje o kształcie wystawy pokonkursowej i podziale nagród.

WEEKEND OTWARCIA – SPOTKANIA, DYSKUSJE I SZTUKA NA ŻYWO
Weekend Otwarcia to nie tylko prezentacja laureatów konkursu, lecz także liczne wernisaże, koncert, tradycyjne seminarium teoretyczne oraz performanse studenckie. Całość dopełnia nieuchwytna, lecz kluczowa atmosfera Festiwalu – od ponad czterdziestu lat przyciągająca do legnickiego Rynku artystów, przyjaciół i miłośników biżuterii artystycznej z całego świata. Legnica pozostaje miejscem kultowym, a międzynarodowy zasięg wydarzenia stale rośnie.

WYSTAWY – SERCE FESTIWALU
Jak co roku, centralną platformą spotkań będą wystawy – w tej edycji będzie ich kilkadziesiąt. Swoje prace zaprezentują m.in. Nikita Kavryzkhin, Ewa Effenberg-Kaja, Monica Peksa, Sophie Bélanger, Karolina Dyczko, a także studenci i dydaktycy Pracowni Designu Eksperymentalnego ASP w Gdańsku.
Z Portugalii przyjedzie obszerna wystawa zbiorowa Tincal Lab Challenge. Publiczność zobaczy blisko tysiąc obiektów – od form klasycznych, ze szczególnym dla Legnicy srebrem, po realizacje z kamienia, papieru, wełny czy wykonane w technologii druku 3D. To szeroki, często zaskakujący przegląd najnowszych tendencji w biżuterii autorskiej, na który środowisko czeka przez cały rok.
Biżuteria jako osobista opowieść, komentarz społeczny i przestrzeń do dialogu – tak swoją twórczość postrzega Wojciech Łuckiewicz, laureat Nagrody „Polskiego Jubilera” w 35. Konkursie im. Władysława Strzemińskiego Projekt za prace „Dziedzictwo”.

Twoje prace urzekły mnie estetyką, jakością wykonania, ale też emocjonalną historią związaną z ich realizacją.
Te prace są związane z moim dziadkiem, który najpierw zaraził moją mamę, a później także mnie miłością do rzemiosła. Odnoszą się również do myślistwa – tematu, w którego ocenie nie zawsze się zgadzamy. Jedna z prac wymagała przestrzelenia, dlatego poprosiłem dziadka, aby użył swojej broni myśliwskiej. Okazało się, że nie była to zwykła czynność, ponieważ dzięki jego zaangażowaniu mogliśmy spędzić ze sobą więcej czasu. Myślę, że dzięki naszym rozmowom jeszcze bardziej polubiłem tę kolekcję. Początkowo miała to być jedynie kolekcja poruszająca ważny społecznie temat, jednak z czasem nabrała bardzo osobistego charakteru.
Patrząc na Twoje prace, odnoszę wrażenie, że one wszystkie są zaangażowane.
Lubię wypowiadać się na różne tematy – zarówno w życiu codziennym, jak i w biżuterii. Szczególnie bliskie są mi zagadnienia, które inspirują mnie do pogłębienia wiedzy, wypracowania własnego stosunku emocjonalnego, a następnie przełożenia tych refleksji na formę biżuterii. Właśnie dlatego tak chętnie tworzę prace na konkursy o określonych tematach. Z czasem stało się to dla mnie swoistym rytuałem – nad tematem i jego możliwymi interpretacjami zaczynam zastanawiać się już kilka miesięcy wcześniej, pozwalając pomysłom stopniowo dojrzewać.

Na jakim etapie drogi jesteś aktualnie?
W ubiegłym roku ukończyłem studia licencjackie na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, a obecnie jestem na pierwszym roku studiów magisterskich. W moim przypadku kontynuacja edukacji nie była oczywistą decyzją, jednak cieszę się, że się na nią zdecydowałem – już po pierwszym semestrze widzę, że moje projekty stały się dojrzalsze i bardziej przemyślane.
Równocześnie wspieram rodziców w prowadzeniu dwóch sklepów jubilerskich, gdzie zajmuję się m.in. naprawą biżuterii oraz tworzeniem personalizowanych projektów pierścionków zaręczynowych i obrączek. Na co dzień łączę więc biżuterię artystyczną z rzemiosłem jubilerskim, dbając o stronę warsztatową i stale doskonaląc swoje umiejętności.

Widzisz siebie bardziej jako artystę czy jako projektanta?
Zdecydowanie bardziej czuję się artystą i zdecydowanie bardziej wolę realizować projekty artystyczne niż komercyjne. Biżuteria artystyczna pochłania mnie na każdym etapie tworzenia, szczególnie wtedy, gdy mogę wychodzić poza typowe rozwiązania i pracować bez ograniczeń formalnych. Niezależnie jednak od tego, jaką biżuterię wykonuję, zawsze stawiam na wysoką jakość wykonania oraz solidny warsztat.
W przyszłości widzę siebie również w roli osoby, która dzieli się doświadczeniem i edukuje w zakresie biżuterii artystycznej, przekazując wiedzę oraz rzemieślnicze umiejętności kolejnym pokoleniom twórców. Na razie jednak koncentruję się na dalszej nauce, zdobywaniu doświadczenia i rozwijaniu własnego języka twórczego.