Projekt pod konkretne zamówie
W czasie pandemii polscy złotnicy i jubilerzy przeżywali trudne czasy. Klienci wybierali zakupy za pośrednictwem sieci a tradycyjne zakłady jubilerskie stanęły przed odpowiedzią na pytanie: co dalej? Znaczna większość nich zdecydowała się na zamknięcie swoich warsztatów, gdyż rosnące koszty utrzymania lokalu, amortyzacja maszyn, inwestycja w wyroby i materiały jubilerskie sprawiała, że właściciele nie mając i nie mogąc liczyć na zysk, zdecydowali się na zamknięcie. Jednak niektórzy zdecydowali się zawalczyć o swoje miejsca pracy i dostosowali się do potrzeb klientów, najczęściej proponując wspólną pracę nad tworzoną biżuterią.
Wyjście naprzeciw oczekiwaniom klientów sprawiło, że małe rodzinne warsztaty jubilerskie stworzyły przedsiębiorstwa świadczące usługi złotnicze na najwyższym poziomie. Klienci szukają bowiem rozwiązań stworzonych na miarę i chcą, aby kupowane przez nich przedmioty w pełni spełniały ich oczekiwania.
Projektowanie wraz z klientem
Większość właścicieli warsztatów zdecydowała się na wprowadzenie usługi polegającej na wpólnym projektowaniu biżuterii wraz z klientem. Osoby, którym zależało na kupnie biżuterii, chciały posiadać wyrób stworzony pod ich potrzeby – najczęściej obrączkę czy pierścionek zaręczynowy wykonany zgodnie z własnym pomysłem. Zależało im także na umieszczaniu w biżuterii własnych kamieni szlachetnych, czy wykorzystaniu swojego złota, które posiadali w domu. – Takie rozwiązania znacznie obniżają koszty wytworzenia biżuterii i obniżają cenę produktu końcowego – mówi Karol Michałowski, jubiler. – Korzyści są obopólne.
Klient oszczędza na produkcie końcowym a złotnik nie musi inwestować w materiał, robi biżuterię z tego co przynosi klient i otrzymuje zapłatę za robociznę – dodaje. Z tego typu oferty korzystały nie tylko młode pary, ale także osoby, które w czasie pandemii wzięły się za porządki w domowych szkatułkach i odnaleźli tam skarby, które dawno temu straciły swój blask. – Stara, niemodna biżuteria, która trafiała do mnie zyskiwała nowe życie i trafiała do klientów w nowej odsłonie – mówi Karol Michałowski. – Moda na ekologię i dawanie nowego życia starej biżuterii to także bardzo popularne zjawisko wśród świadomych klientów – dodaje. Przerabianie starych kosztowności jest stosunkowo nowym trendem na polskim rynku jubilerskim, ale już znalazło stałe grono zwolenników. Biżuteria wykonywana przez złotnika to także do nawiązania współpracy w zakresie konserwacji i naprawy popsutej biżuterii. – Wiele osób zdecydowało się na przyniesienie zerwanych łańcuszków, brosz, które straciły kamienie czy pierścionków, które z biegiem czasu zrobiły się za małe – mówi Karol Michałowski – Biżuteria została naprawiona a klient wychodził z salonu zadowolony.
W czasie pandemii zdecydowałem się także na wykonanie usług za pośrednictwem poczty – klienci wysyłali mi swoją biżuterię a ja po jej naprawie i otrzymaniu zapłaty odsyłałem produkt na adres odbiorcy – dodaje. Im szerszy zakres usług proponowali złotnicy, tym więcej klientów zdobywali. Nie można jednak nie zauważyć, że nawet najbardziej pomysłowi z nich mieli problemy ze znalezieniem klientów. – Ciężko jest przebić się ze swoją ofertą w gąszczu innych ofert. Klienci nie wiedzą o naszej działalności a przekazać im naszą ofertę jest trudno – mówi Karol Michałowski. – Jednak dzięki poszerzeniu swojej działalności mogłem liczyć na grono stałych klientów, którzy nie pozwolili mi na zamknięcie interesu. Jak będzie dalej – trudno wyrokować – dodaje.
Mistrzowie przy pracy
Warto zauważyć, że pracę złotników i jubilerów docenili mieszkańcy miast i stworzyli mapę punktów, gdzie można udać się ze swoją biżuterią. Warszawa i Kraków promują swoich rzemieślników i rozpowszechniają informację o miejscach, gdzie można naprawić biżuterię czy wykonać obrączki czy pierścionki. Takich inicjatyw jednak brakuje a właściciele warsztatów jubilerskich, którzy muszą samodzielnie walczyć o klienta przegrywają z konkurencją. – W przetrwaniu pomagają ludzie, ale nie wiadomo, jak długo uda się wytrwać na rynku – mówi Karol Michałowski. – Dla złotników i jubilerów przyszły ciężkie czasy – nasze umiejętności nie są już tak cenione jak kiedyś. Dziś większość klientów udaje się po biżuterię do salonów zlokalizowanych w centrach handlowych lub kupuje biżuterię przez internet – dodaje. Zbliżający się okres świąteczny z całą pewnością będzie testem dla branży jubilerskiej a szczególne dla małych warsztatów, gdzie głównie wykonuje się biżuterię na zamówienie. Klienci, którym leży na sercu troska o naszą planetę oraz ci, którzy chcą posiadać niekonwencjonalne ozdoby z całą pewnością udadzą się po zakupy do jubilera, ale czy ich liczba pokryje zapotrzebowanie branży.
Czas pokaże. – Nie każda działalność gospodarcza może być z powodzeniem prowadzona w sieci – mówi Karol Michałowski.- Nie ma sensu prowadzenie strony internetowej w moim przypadku. Moja praca to praca z ludźmi, nie tylko sprzedaję biżuterię, ale przede wszystkim wraz z nimi tworzę ich historię, uczestniczę w najważniejszych wydarzeniach w życiu – ślubie, chrzcie, komunii. Moja biżuteria związana jest z konkretnymi ludźmi. Strona internetowa i sklep w sieci nie przysporzy mi nowych klientów – mówi Karol Michałowski. – My złotnicy pracujemy w swoim zamkniętym w małej społeczności świecie. Nikt nie przyśle mi rozerwanego łańcuszka z końca Polski, będzie szukał innego rozwiązania. Nasz świat odejdzie wraz z nami. To nie wina pandemii, tylko zmiany mentalności ludzi, którzy żyją teraz zupełnie inaczej niż kiedyś – dodaje. Złotnicy i jubilerzy, którzy przerwali okres pandemii martwią się o swoją przyszłość. Szukając nowych rozwiązań, poszerzając ofertę, chcą pozyskać nowych klientów. Jednak nie wiadomo jak skończy się ta ich przygoda z biżuterią. Wiktoria [...]
Udostępniono 30% tekstu, dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla prenumeratorów.
|
Wszyscy prenumeratorzy dwumiesięcznika w ramach prenumeraty otrzymują login i hasło umożliwiające korzystanie z pełnych zasobów portalu (w tym archiwum).
Prenumerata POLSKIEGO JUBILERA to:
Prenumeratę możesz zamówić:
Jeśli jesteś prenumeratorem a nie znasz swoich danych dostępu do artykułów Polskiego Jubilera skontaktuj się z nami, bok@pws-promedia.pl
|





