Zastój na rynku diamentów
Z danych spływających z rynku wynika, że kamienie szlachetne sprzedają się tak samo jak przed kryzysem finansowym. Jednak klienci przestali wydawać swoje oszczędności na drogą brylantową biżuterię, a to spowodowało, że sprzedawcy diamentów nie odnotowują zysków.Klienci detaliczni zaczęli kupować znacznie tańszą biżuterię niż jeszcze dwa lata temu. Oczywiście nadal sprzedawane są pierścionki zaręczynowe z brylantowym oczkiem, ale sprzedawcy diamentów podkreślają, że w ostatnim czasie sprzedają znacznie mniej kamieni, a ich oferta nie spotyka się z dużym zainteresowaniem.
Diamentowe szaleństwo
– Nie można powiedzieć, żeby sytuacja była tragiczna i nasze firmy zaczęły bankrutować, ale trudno nie zauważyć, że obecnie sprzedaje się znacznie mniejsze ilości brylantowej biżuterii – mówi Marek Zawadzki, jubiler i sprzedawca kamieni szlachetnych. – Oczywiście kryzys najmniej odbił się na najbogatszych, a to właśnie oni stanowili i stanowią gros naszych klientów, ale osoby ze znacznie uboższym portfelem nie zdecydują się na zakupy luksusowej biżuterii, ponieważ nie dysponują żadnymi nadwyżkami finansowymi – dodaje. Sytuacja na rynku diamentów zmienia się niezwykle szybko. Jeszcze do niedawna była to najbardziej dynamicznie rozwijająca się nisza na polskim rynku jubilerskim, jednak teraz znalazła się w recesji. – Nie można dziwić się, że Polacy zaczęli kupować tańszą biżuterię – mówi Wiktor Brankowski, ekonomista. – Jednak brylanty zawsze zarezerwowane były dla najbogatszych, owszem powstała moda na pierścionek zaręczynowy, który musiał zawierać w sobie mały brylant, jednak nie można powiedzieć, żeby sprzedaż brylantów w naszym kraju odbywała się na masową skalę – dodaje. Nie zmienia to faktu, że obecnie mało jubilerów decyduje się na zakup diamentów. Przestali oni bowiem proponować klientom swoich salonów jubilerskich najdroższą biżuterię, ponieważ nie cieszyła się zainteresowaniem klientów. – Większość z nas ma w swoim asortymencie pierścionki bądź kolczyki z brylantami i w momencie, gdy klient będzie zainteresowany ich kupnem, na pewno znajdzie coś dla siebie – mówi Bogdan Wyżykowski, jubiler.
Brylanty dla najbogatszych
Nie można zapominać, że rynek diamentów w Polsce zawsze należał do najbogatszych. W ostatnim czasie sytuacja także nie uległa zmianie. – Osoby, które zamierzają kupić brylantową biżuterię, z całą pewnością to zrobią – mówi Wiktor Brankowski, ekonomista. – Na rynku widać natomiast, że osoby, które aspirowały do grona najbogatszych, w ostatnim czasie zaniechały wydatków na dobra luksusowe – dodaje. Analitycy podkreślają, że polski rynek jubilerski jest niezwykle stabilny. Klienci nadal odwiedzają salony jubilerskie i dokonują w nich zakupów. Najmniejszym zainteresowaniem natomiast cieszy się diamentowa biżuteria. Specjaliści podkreślają także, że sytuacja na polskim rynku diamentów w porównaniu z rynkami zachodnimi jest bardzo dobra. – W Polsce wraz z kryzysem przerwana została tendencja wzrostowa, która powodowała, że systematycznie zwiększała się liczba osób decydujących się na zakup brylantowej biżuterii – mówi Marek Zawadzki. – Biżuteria natomiast sprzedaje się dobrze i wydaje mi się, że nic tego nie zmieni – dodaje. W ostatnim czasie klienci zaczęli kupować znacznie tańszą biżuterię, interesują ich kosztowności, które w czasach przedkryzysowych znajdowały się poza sferą ich zainteresowania.
Biżuteria i kamienie
Jubilerzy i producenci biżuterii podchodzą do kupna diamentów bardzo ostrożnie. Przeważnie nie inwestują środków finansowych w najdroższe kamienie szlachetne, ponieważ obawiają się, że przez dłuższy czas nie uda im się odzyskać zainwestowanych funduszy. Brak ich działania podyktowany jest jednak nie tylko obawami, ale także faktem, że klienci ich sklepów preferują biżuterię wykonaną z nieco tańszych kamieni szlachetnych. – Zauważyłem, że klienci nawet na pierścionki zaręczynowe wybierają ostatnio rubiny i szafiry, a nie brylanty – mówi Bogdan Wyżykowski. – Jestem jednak nieomal pewien, że za parę miesięcy znowu najpopularniejszym kamieniem będzie brylant – dodaje. Producenci biżuterii i hurtownicy mają w swoim asortymencie brylantową biżuterię i podkreślają, że z całą pewnością znajdą się na nią kupcy.
Na diamenty przyjdzie czas
Stabilna sytuacja polskiego rynku jubilerskiego napawa entuzjazmem wszystkich uczestników rynku. Nawet krótkotrwały zastój na rynku diamentów nie powoduje, że możemy mówić o załamaniu się rynku. Nie można bowiem powiedzieć, żeby sprzedawcy diamentów przestali także całkowicie sprzedawać swoje kamienie.
Znajdują się bowiem chętni, którzy w tym czasie postanowili zainwestować swoje oszczędności w kamienie jubilerskie, korzystając z recesji na rynku. Można zatem stwierdzić, że pomimo znacznego obniżenia wskaźników sprzedaży diamentów, ich sprzedawcy nie stracili wszystkich swoich klientów i ciągle mogą liczyć na wpływy ze sprzedaży kamieni. – Nie wiadomo, jak będzie kształtowała się sytuacja na polskim rynku jubilerskim, jednak z całą pewnością można powiedzieć, że amatorów diamentów nigdy nie zabraknie – mówi Wiktor Brankowski. – Z całą pewnością nigdy diamenty nie będą najpopularniejszym zakupem dokonywanym w salonie jubilerskim, ale moim zdaniem w najbliższym czasie możemy liczyć na znaczny wzrost sprzedaży brylantowej biżuterii, bez której trudno już sobie wyobrazić zaręczyny – dodaje. [...]
Udostępniono 30% tekstu, dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla prenumeratorów.
|
Wszyscy prenumeratorzy dwumiesięcznika w ramach prenumeraty otrzymują login i hasło umożliwiające korzystanie z pełnych zasobów portalu (w tym archiwum).
Prenumerata POLSKIEGO JUBILERA to:
Prenumeratę możesz zamówić:
Jeśli jesteś prenumeratorem a nie znasz swoich danych dostępu do artykułów Polskiego Jubilera skontaktuj się z nami, bok@pws-promedia.pl
|
Wiktoria Wilk





