Prawa autorskie obronione

Rozmowa z Martą Siemionko, marketing & sales manager NAC Amber o wieloletniej batalii sądowej o naruszenie praw autorskich zakończonej sukcesem

pj-2018-06a-12

Jak to się stało, że ktoś produkuje wasze wzory i sprzedaje jako własne?

Na targach Amberif 2013 nasze stoisko odwiedziła zainteresowana ofertą NAC Amber klientka. W trakcie rozmowy i oglądania wzorów pokazała nam nasz wzór, który zakupiła na stoisku niedaleko naszego. Była to kopia, co prawda nieudolna, bo brakowało jej jakości, ale jednocześnie była kopią zawierającą wszystkie istotne elementy dla tego wzoru. Doprowadziliśmy w towarzystwie świadków do konfrontacji i próby wyjaśnienia tej sytuacji na stoisku targowym, niestety bez chęci współpracy tamtej strony.

Jakie kroki podjęła państwa firma, aby udowodnić swoje racje?

Przez pierwsze miesiące wierzyliśmy naiwnie, że osoba, która nas kopiowała, zrozumie swoją sytuację i finalnie doprowadzimy do polubownego zakończenia tej sprawy. Nie zakładaliśmy już na samym początku, że swój finał będzie ta sytuacja miała w sądzie, ale z drugiej strony wiedzieliśmy, że nie pozwolimy na bezkarne okradanie siebie. Niestety mimo naszych prób, prób nawet sądu doprowadzenia do mediacji i ugody, druga strona nawet się nie stawiała i nie zajmowała stanowiska. Wydaje nam się, że nie sądziła, że my tego tak nie zostawimy. I nie zostawiliśmy. Złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Procedura uruchomiona przez prokuraturę trwała – przesłuchania stron, świadków, analiza przekazanych dokumentów. Finalnie prokuratura stwierdziła, że nie ma znamion przestępstwa. Byliśmy w szoku. Odwołaliśmy się. Sąd na nasz wniosek i po zapoznaniu się z całym materiałem dowodowym zwrócił się do prokuratury o ponowne rozpatrzenie naszego zawiadomienia, jednocześnie podkreślając, że w ocenie sądu dowody na przestępstwo są znaczące. Znów kolejne miesiące trwało rozpatrzenie odwołania i niestety prokuratura podtrzymała swoje stanowisko. Nie pozostało nam nic innego, jak wystąpić w sprawie jako oskarżyciel subsydiarny i samodzielnie walczyć przed sądem o swoje prawa. Sprawę oczywiście zgłosiliśmy do sądu karnego, a nie cywilnego. Kolejne rozprawy to czas, którego sąd potrzebował na przesłuchania świadków i zapoznanie się z dowodami i zeznaniami stron.

Czy wzór firmy NAC Amber zastrzeżony był w Urzędzie Patentowym?

Nasz wzór nie był zastrzeżony w Urzędzie Patentowym, dlatego wiele osób, z którymi rozmawialiśmy, uczulało nas, że raczej wygranie takiej sprawy jest trudne, wręcz niemożliwe. Po czterech latach od Amberifu 2013, niesamowite, bo dokładnie w jednym z dni targowych Ambermart 2017, sąd I instancji wydał wyrok skazujący oskarżoną, wskazując ewidentne naruszenie praw autorskich Marcina Wesołowskiego. Bardzo się ucieszyliśmy, że nasze racje znalazły odzwierciedlenie w wyroku sądu, lecz chwilę później dostaliśmy zimny prysznic. Niespodziewanie od wyroku I instancji odwołała się prokuratura – wydawało się nam to wręcz niemożliwe, że skoro nie brała udziału w toku rozprawy, nagle zajmuje stanowisko i ba, nie zgadza się z wyrokiem. Byliśmy w szoku. Kolejne dwie rozprawy. Czekała nas II instancja, czyli Sąd Okręgowy rozpatrywał poprawność przeprowadzonego przewodu sądowego i wyroku I instancji. Luty 2018 – ogłoszenie wyroku, który automatycznie po odczytaniu stał się wyrokiem prawomocnym: wyrok I instancji utrzymany w mocy bez żadnych wątpliwości. Oskarżona nie może już na pytanie „czy była pani karana?” powiedzieć „nie”. W branży, gdzie projektujemy i tworzymy wzory, oskarżona ma wyrok skazujący za naruszenie praw autorskich.

Jakie są postanowienia sądu?

Nie chodziło nam o materialne zadośćuczynienie, chociaż i tak finansowo sprawa ta dotknęła budżet oskarżonej. Zależało nam na prawdzie. Najbardziej istotnym, z naszego punktu widzenia, postanowieniem sądu dotyczącym tej sytuacji jest nakazanie opublikowania przez oskarżoną wyroku w całości wraz z uzasadnieniem zarówno w języku polskim, jak i angielskim na stronach Międzynarodowego Stowarzyszenia Bursztynników. Nie staraliśmy się o to, sąd sam uznał, że podanie do publicznej wiadomości wyroku w tej sprawie w branżowej instytucji ma unaocznić naganność popełnionego występku i sprawić, że oskarżona przemyśli swoje postępowanie i zaniecha popełniania przestępstw w przyszłości. Ta sytuacja ma też pokazać tym, którzy naiwnie sądzą, że w Polsce prawo autorskie nie jest chronione, że tak nie jest i że przestępstwa są ścigane i karane. Czekamy niecierpliwie na wykonanie postanowienia sądu przez oskarżoną.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała Marta Andrzejczak [...]
Udostępniono 30% tekstu, dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla prenumeratorów.
Dostęp dla prenumeratorów

Polskiego Jubilera

Użytkownik:
Hasło:
Wszyscy prenumeratorzy dwumiesięcznika w ramach prenumeraty otrzymują login i hasło umożliwiające korzystanie z pełnych zasobów portalu (w tym archiwum).

Prenumerata POLSKIEGO JUBILERA to:
  • Pewność, że otrzymasz wszystkie wydania dwumiesięcznika prosto na biurko
  • Dostęp do pełnych zasobów portalu www.polskijubiler.pl
  • (w tym archiwum dostępne wyłącznie dla prenumeratorów)
  • Rabat uzależniony od długości trwania prenumeraty
  • Wszystkie dodatkowe raporty tylko dla prenumeratorów
Prenumeratę możesz zamówić:
  • Telefonicznie w naszym Biurze Obsługi Klienta pod nr 22 333 88 20
  • Korzystając z formularza zamówienia prenumeraty zamieszczonego na stronie www.polskijubiler.pl
Jeśli jesteś prenumeratorem a nie znasz swoich danych dostępu do artykułów Polskiego Jubilera skontaktuj się z nami, bok@pws-promedia.pl