Biżuteria decoupage
Technikę decoupage, która może poszczycić się długą tradycją, można odnaleźć w różnych stylach w bardzo wielu kulturach. Także wielu znanych i uznanych twórców wykorzystywało ją w swojej pracy, m.in. Matisse czy choćby Picasso. Pierwszych śladów decoupage można doszukać się już w XII wieku w Chinach, gdzie tworzone były wycinanki w żywych kolorach do dekoracji okien, latarni czy pudełek z pamiątkami. Polacy także od wieków posługiwali się tą techniką i tworzyli najczęściej z papieru kolorowe kształty, zwykle stylizowane na ptaki czy kwiaty. Jednak obecnie coraz częściej na światowym, ale także polskim rynku jubilerskim, można spotkać się z biżuterią decoupage, która najczęściej sprzedawana jest jako oryginalne dzieło sztuki.
Wycinanka
Słowo decoupage można przetłumaczyć jako wycinankę, co w pełni oddaje sposób tworzenia biżuterii. Jej stworzenie polega bowiem na zaprojektowaniu odpowiedniej wycinanki, przyklejeniu jej do powierzchni metalowej czy srebrnej, a następnie pokryciu jej lakierem. Tradycyjna metoda tworzenia biżuterii decoupage zakłada, że powierzchnia zostanie trzydziesto- a nawet czterdziestokrotnie pokryta lakierem, który następnie zostanie poddany szlifowaniu w celu uzyskania gładkiej powierzchni. Często także lakier nie zostaje dokładnie wyszlifowany, aby dodać biżuterii trójwymiarowego wyglądu. Do niedawna w Polsce "wycinankowa" technika ozdabiania przedmiotów wykorzystywana była głównie do drewna i szkła, jednak od kilku lat decoupage wykorzystywane jest do wytwarzania biżuterii artystycznej.
Wrażenie ręcznego malowania
- Naklejenie odpowiednio wyciętego wzoru, a następnie pokrycie go wieloma warstwami bezbarwnego lakieru sprawia wrażenie, jakby przedmiot był ręcznie malowany - mówi Karolina Nowacka, twórca biżuterii metodą decoupage. - Ta technika to sposób na stworzenie swojego niepowtarzalnego stylu - dodaje. Obserwując polski rynek jubilerski, można spostrzec, że biżuteria decoupage znalazła swoich entuzjastów, i to zarówno wśród odbiorców, jak i twórców kosztowności. Bardzo popularne ostatnio stały się między innymi wszelkiego rodzaju reprodukcje obrazów i zdjęć umieszczanych na kolczykach czy naszyjnikach. Na ulicach polskich miast można zaobserwować coraz więcej młodych kobiet, które noszą kolczyki z różnymi reprodukcjami obrazów i zdjęć. - Nie rozumiem, dlaczego wykorzystując klej, papier z gotowym wzorem i lakier nie miałabym stworzyć artystycznej biżuterii - mówi Karolina Nowacka.
Biżuteria decoupage w sieci
Biżuterię wykonaną metodą "wycinanki" można znaleźć już niemal wszędzie, w małych sklepikach z pamiątkami, galeriach handlowych czy na bazarach, jednak miejscem, gdzie można znaleźć jej najwięcej, jest internet. Łatwość, z jaką można ją wykonać, powoduje, że jej twórcy oferują ją masowo klientom. W internecie można znaleźć także całą masę produktów potrzebnych do wykonania tej biżuterii. W cyberprzestrzeni można także wyszukać całą gamę podręczników, które radzą, w jaki sposób wykonać biżuterię decoupage.
Na szkle i masie perłowej
Biżuteria decoupage wykonywana jest najczęściej na cienkiej płytce metalowej, na którą nanoszone są obrazy. Niektórzy jej twórcy sięgają także po masę perłową czy drewno, które ozdabiane są motywami "wycinankowymi". Technika decoupage może być stosowana na niemal każdej powierzchni, czyli drewnie, szkle, masach plastycznych (FIMO, modelinie, masie Pardo), metalu, MDF, sklejce, ceramice, gipsie, masie solnej czy plastiku.
Nie ma decoupage

Biżuteria wykonana metodą "wycinanki" cieszy się dużym zainteresowaniem wśród klientów, jednak na próżno szukać jej w sklepach jubilerskich i galeriach. Właściciele sklepów jubilerskich nie decydują się na umieszczenie jej w swoim asortymencie. Uważają bowiem, że nie jest ona w sferze zainteresowania ich klientów. - Oczywiście, należy podążać za modą, nie można nie dostrzegać trendów, które zaczynają obowiązywać na rynku, jednak nie zdecydowałbym się na umieszczenie biżuterii decoupage w swoim sklepie - mówi Bohdan Wyżykiewicz, jubiler. - Moim zdaniem nie można nazywać sztuką przedmiotów, które z pewnością nią nie są - dodaje. Na rynku pojawia się wiele nowinek, które nie znajdą się nigdy ani w sklepie jubilerskim, ani w galerii oferującej swoim klientom biżuterię artystyczną. - W moim sklepie znajduje się tylko biżuteria wykonana z metali szlachetnych, nie wyobrażam sobie, żebym miał sprzedawać kolczyki z podobizną Michaela Jacksona, które ostatnio pojawiły się na rynku - mówi Piotr Zawadzki, właściciel sklepu jubilerskiego. - Myślę, że klienci sklepów jubilerskich oczekują innego asortymentu niż klienci aukcji internetowych - dodaje.
Ślepe podążanie za modą
Właściciele sklepów jubilerskich nie zamawiają do swoich sklepów wszystkich nowinek, które pojawiają się na rynku jubilerskim. Nie chcą bowiem pozwolić sobie na obniżenie jakości produktów, które oferują swoim klientom. - Nie można mylić sztuki artystycznej, czyli biżuterii decoupage wykonanej z należytą starannością przez artystę, z biżuterią wykonaną przez młodych ludzi z materiałów kupionych w Empiku - mówi Piotr Zawadzki. - Nigdy nie zaryzykowałbym dobrego imienia, jakim cieszy się prowadzony przeze mnie sklep, aby promować w nim biżuterię wykonaną przez domorosłych artystów - dodaje. Oczywiście, nie należy dyskredytować biżuterii wykonanej metodą decoupage, ponieważ wiele przedmiotów nią wykonanych na stałe weszło do klasyki światowych dzieł sztuki, jednak nie można zapominać, że nie wszystko, co nazwane zostanie biżuterią artystyczną, nią właśnie jest, i należy posiadać ją w swoim sklepie. Właściciele sklepów jubilerskich powinni zwracać szczególną uwagę na jakość biżuterii, którą oferują swoim klientom, ponieważ raz utraconego zaufania do marki nie będzie łatwo odzyskać.
[...]
Udostępniono 30% tekstu, dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla prenumeratorów.
|
Wszyscy prenumeratorzy dwumiesięcznika w ramach prenumeraty otrzymują login i hasło umożliwiające korzystanie z pełnych zasobów portalu (w tym archiwum).
Prenumerata POLSKIEGO JUBILERA to:
Prenumeratę możesz zamówić:
Jeśli jesteś prenumeratorem a nie znasz swoich danych dostępu do artykułów Polskiego Jubilera skontaktuj się z nami, bok@pws-promedia.pl
|
Marta Andrzejczak





