Biżuteria to forma na ubranie idei
Rozmowa z Elżbietą Piętak, laureatką Nagrody „Polskiego Jubilera"
Polski Jubiler: Jak ocenia pani swój debiut przed szeroką publicznością na polskim rynku biżuteryjnym?
Elżbieta Piętak: Myślę, że ten debiut ciągle trwa. Pokazywałam swoje prace na wystawach w Poznaniu, Warszawie, Sandomierzu, Łodzi oraz na targach w Gdańsku. Nie da się określić, jak szeroka jest to publiczność, ale osoby, z którymi miałam okazję porozmawiać osobiście, okazały bardzo pozytywną reakcję na moją twórczość. Jest to niezmiernie miłe i mobilizuje do dalszych działań.
Czym dla pani jest biżuteria?
Biżuteria to forma, w którą ubieram swoje idee. To także ucieleśnienie małych potrzeb i różnych wrażeń w rzeczy, które dają radość i tworzą punkt wyjścia dla kolejnych doświadczeń.
Jak przebiega u pani proces tworzenia?
Proces tworzenia zaczynam od skupienia się na spontanicznej idei. Opieram się też na notatkach i szkicach robionych często „w międzyczasie” lub zdjęciach z różnych miejsc i muzeów Europy. Na bazie połączenia tych pomysłów z mechanizmami, formami i konstrukcjami zaczerpniętymi z mojego otoczenia powstają prototypy, które na pierwszy rzut oka nie mają nic wspólnego z biżuterią. Także efekt końcowy często wymaga ingerencji odbiorcy, by te właśnie formy stały się ozdobą ciała i zyskały indywidualny charakter nowego właściciela. Można więc powiedzieć, że dalszy proces tworzenia przekazuję w ręce przyszłego posiadacza mojej biżuterii.
Skąd czerpie pani inspiracje?
Z własnej głowy. Ze sposobu przetwarzania zwykłych informacji, form, kolorów, które docierają do mojej głowy. Działam trochę na zasadzie negowania – coś przychodzi mi na myśl, a ja zastanawiam się, co dla tej myśli, formy, kształtu, jest opozycją.
Jednak niemal każdy twórca ma swój autorytet, mistrza, którego dzieła podziwia. Czy istnieje artysta, którego prace pani podziwia?
Dużym podziwem darzę dzieła powstające w moim otoczeniu – tworzone przez studentów biżuterii. Za każdym razem zadziwia mnie ilość różnorodnych rozwiązań dotyczących tego samego tematu. Nie mam swojego biżuteryjnego mistrza, natomiast bardzo cenię twórczość m.in. Gijsa Bakker i Kim Buck.
A jakie ma pani plany na przyszłość?
Jesienią odbędzie się w Łodzi sympozjum dotyczące biżuterii miejskiej, organizowane przez Katedrę Biżuterii łódzkiej ASP. Będzie tam można zobaczyć część moich prac powstałych wiosną tego roku. W najbliższej przyszłości planuję jednak zająć się tworzeniem bardziej komercyjnej biżuterii, we współpracy z brytyjską marką Hasso. [...]
Udostępniono 30% tekstu, dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla prenumeratorów.
|
Wszyscy prenumeratorzy dwumiesięcznika w ramach prenumeraty otrzymują login i hasło umożliwiające korzystanie z pełnych zasobów portalu (w tym archiwum).
Prenumerata POLSKIEGO JUBILERA to:
Prenumeratę możesz zamówić:
Jeśli jesteś prenumeratorem a nie znasz swoich danych dostępu do artykułów Polskiego Jubilera skontaktuj się z nami, bok@pws-promedia.pl
|
Rozmawiała Marta Andrzejczak





