Mniej znaczy więcej
W Stanach Zjednoczonych w Tuscon odbyły się Międzynarodowe Targi Kamieni Szlachetnych i Biżuterii, the Tucson Gem Show. Od 30 stycznia do 15 lutego miasto w Arizonie zmieniło się w gigantyczną powierzchnię targową, gdzie zarówno wystawcy, jak i odwiedzający mieli okazję zapoznać się z nowymi kolekcjami oraz przyjrzeć nowoczesnym rozwiązaniom technologicznym stosowanym w branży jubilerskiej 
I mimo że targi odbywały się w kraju najbardziej dotkniętym kryzysem gospodarczym, organizatorzy nie zauważyli mniejszego zainteresowania oferowanymi produktami. Wielu wystawców nawiązało nowe kontakty handlowe i podpisało co najmniej roczne kontrakty. - Obecna sytuacja jest sprawdzianem dla całej branży jubilerskiej. Wiadomo jednak, że zainteresowanie gotową biżuterią oraz kamieniami szlachetnymi nigdy się nie skończy - mówiła podczas targów Tanna Wyatt, prezes G.L.D.A. - Kryzys ekonomiczny to czas, kiedy trzeba zaangażować znacznie większe środki w znalezienie klienta na swoje produkty - dodała.
Impreza przedtargowa
Na targach było ponad 10 000 wystawców z całego świata, a ich ekspozycje zobaczyło ponad 200 000 osób. Niecodziennym wydarzeniem z okazji targów było specjalnie przygotowane spotkanie dla kupców, które odbyło się dwa dni przed oficjalnym otwarciem targów. Podczas spotkania kupujący mogli osobiście zapoznać się z wystawcami oraz przestudiować ich ofertę cenową.
Największy rynek detaliczny na świecie
Stany Zjednoczone mają największy na świecie rynek detaliczny, stąd też wystawcy Międzynarodowych Targów Biżuterii i Kamieni Szlachetnych postanowili znaczną część swojej oferty poświęcić klientom detalicznym, którzy, podobnie jak wyspecjalizowane firmy, tłumnie odwiedzili wystawę. Jednak po wynikach finansowych, jakie zanotowali poszczególni wystawcy, w kuluarach dało się słyszeć głosy, że niektórzy przedstawiciele firm jubilerskich, postanowili eksportować swoje produkty do Europy, ponieważ w czasie kryzysu rynek jubilerski w USA znacznie się skurczył.

Produkty i trendy
Na targach można było kupić wszystko, od złota, diamentów, przez szklane paciorki, aż po skamieniałości dinozaurów. Ekspozycje można było oglądać w 50 miejscach w mieście. Wystaw, paneli dyskusyjnych, pokazów oraz atrakcji branżowych było tak wiele, że dwa tygodnie okazały się czasem stosunkowo za krótkim, aby zapoznać się z całą ofertą. Największym zainteresowaniem wśród odwiedzających cieszyły się pokazy kamieni szlachetnych, które swoją kolorystyką nawiązywały do najmodniejszych trendów.

Ogólne wrażenia branży
Najwięksi wystawcy byli bardzo zadowoleni z wyników, jakie osiągnęli podczas targów. Targi okazały się dla nich sukcesem, mimo że wcześniejsze prognozy głosiły, że w czasach krachu gospodarczego ich oferta nie spotka się z zainteresowaniem. Jednak mniejsi gracze poczuli się rozczarowani swoimi wynikami, które okazały się znacznie skromniejsze od oczekiwanych. Dyskusje prowadzone podczas spotkań panelowych ukazały, że branża jubilerska szuka nowego sposobu na dotarcie do klienta. (KK)

Udostępniono 30% tekstu, dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla prenumeratorów.
|
Wszyscy prenumeratorzy dwumiesięcznika w ramach prenumeraty otrzymują login i hasło umożliwiające korzystanie z pełnych zasobów portalu (w tym archiwum).
Prenumerata POLSKIEGO JUBILERA to:
Prenumeratę możesz zamówić:
Jeśli jesteś prenumeratorem a nie znasz swoich danych dostępu do artykułów Polskiego Jubilera skontaktuj się z nami, bok@pws-promedia.pl
|





