Wrześniowy “Choice” w Vicenzie
Magdalena Kwapińskakierownik ds. zakupu W.KRUK
W dniach od 6 do 10 września światowa branża jubilerska ponownie spotkała się w Vicenzie, aby zweryfikować swoje przygotowania do grudniowego szczytu sprzedaży i sprawdzić, czy targi te będą inne od poprzednich, jak obiecywali organizatorzy majowej edycji imprezy zatytułowanej "Nothing as before"

A jak faktycznie było? Na 28 tysiącach metrów kwadratowych wystawiało swoją ofertę 1567 producentów z około 30 krajów. To prawie o 8 procent więcej wystawców niż rok wcześniej we wrześniu, na powierzchni o 13 procent większej.
Czy więcej znaczy lepiej?
Niestety, wydaje się, że nie w tym przypadku. Mimo wszelkich zapewnień organizatorów, szeregu imprez towarzyszących, aranżowanych spotkań i specjalnych pokazów, a także z rozmachem i konsekwencją promowanych nowych barw i sublogo targów Vicenza Fair, to tak naprawdę ciągle te same targi. Ani lepsze, ani gorsze od poprzednich edycji. I chyba nie budzi w nas to szczególnego żalu na branżowych spotkaniach szukamy przede wszystkim świeżych spojrzeń na biżuterię, nowych pomysłów, kolekcji lub wiodących trendów. A treścią tej edycji, jak i poprzednich, były fasony modowej biżuterii srebrnej i złotej, z brylantami i innymi kamieniami szlachetnymi, perłami, koralami, onyksem...
Targowisko próżności
Jak zawsze Vicenza Fair to prawdziwe Vanity Fair - targowisko próżności, blichtru, koloru i pokus. Mieszanka stylów, trendów i prawdziwej od lat maksymy, że w modzie wszystko już było lub właśnie wraca w lekko zmodyfikowanej formie. A ponieważ biżuteria jest ukoronowaniem tej mody, sąsiadowały więc ze sobą szlachetne i klasyczne oprawy brylantów z nowoczesnymi wzorami męskiej biżuterii wykonanej w stali; barokowe, drogie perły z zaskakującymi połączeniami pozłacanego srebra, kamieni Swarovskiego i na przykład bursztynu; drewno oraz inne naturalne surowce z plastikowymi imitacjamiÉ No cóż, dla każdego coś stosownego.

Relacjonując targi w Vicenzie nie sposób nie wspomnieć o pawilonie Glamroom łączącym na jednej przestrzeni biżuterię ze światowymi trendami mody i stylu życia. W specjalnie zaprojektowanym wnętrzu Glamroomu i zaskakująco zaaranżowanej przestrzeni stoisk prezentowano około 100 wystawców biżuterii průt-ş-porter oraz dodatków modowych. Pawilon podzielony był na siedem obszarów dedykowanych specjalnemu rodzajowi produktów oraz ideom łączącym je w spójną całość. Był więc tam obszar zdominowany przez biżuterię męską, obszar sławnych celebrities i ich kolekcji, następnie znaki szczególne i ślady ręcznie wytwarzanej biżuterii, współczesne spojrzenie na kameę jako najlepszy przykład kombinacji tradycyjnej formy z najbardziej nowatorskimi technologiami. Kolejne obszary to przestrzenie projektantów, młodych talentów reprezentujących międzynarodowy poziom wzornictwa, a także obszary dedykowane dodatkom współgrającym z modą biżuteryjną, tj. galanterii odzieżowej i wnętrzu modnego domu.
Glamroom - ciekawostka czy inspiracja

Czy pozostałe hale zyskiwały coś dzięki obecności pawilonu Glamroom? Czy ta mieszanka tematyczna inspirowała uczestników targów? Raczej nie. Bo nawet najciekawsze zestawienia światowych stylistów pozostaną w modzie zawsze swego rodzaju ciekawostką. Wartą obejrzenia, być może uświadamiającą pewne nurty, które jednak przeniesione na grunt biżuterii użytkowej pozostają na tyle dalekie, że już niemal nie do rozpoznania. Glamroom był zatem raczej ciekawą wystawą towarzyszącą znanym i niezmienionym od lat targom w Vicenzie. I życząc naszej branży dobrej kondycji w tym najważniejszym okresie, myślę, że należy także targom w Vicenzie życzyć, aby w kolejnych latach tak właśnie pozostało.
[...]
Udostępniono 30% tekstu, dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla prenumeratorów.
|
Wszyscy prenumeratorzy dwumiesięcznika w ramach prenumeraty otrzymują login i hasło umożliwiające korzystanie z pełnych zasobów portalu (w tym archiwum).
Prenumerata POLSKIEGO JUBILERA to:
Prenumeratę możesz zamówić:
Jeśli jesteś prenumeratorem a nie znasz swoich danych dostępu do artykułów Polskiego Jubilera skontaktuj się z nami, bok@pws-promedia.pl
|
Magdalena Kwapińska





