Juvelir 2008 w Moskwie
Organizator moskiewskich targów swoją imprezę zwykł porównywać do takich wydarzeń jak Oro di Vicenza we Włoszech czy szwajcarski Basel Word, i choć to jeszcze nie ten sam poziom organizacji, jakości a w szczególności prestiżu, Juvelir to największa impreza tego typu w Rosji 
Wrzesień to początek kolejnej tury jubilerskich imprez targowych. Jedną z pierwszych były moskiewskie targi biżuterii Juvelir 2008. Wystawa trwała od 4 do 12 września i tradycyjnie odbywała się w kompleksie wystawienniczo-kulturalnym "Sokolniki". Wystawcy w tym roku rozlokowani byli w jedenastu pawilonach o łącznej powierzchni około 40 tysięcy m2. Zwiedzający przez 10 godzin, każdego dnia, mogli oglądać biżuterię wystawców ze wszystkich zakątków Rosji. Jak przystało na imprezę tej rangi, nie brakowało wystawców zagranicznych. Najliczniejsze grupy stanowili Włosi, Ukraińcy, Turcy i Grecy. Pojedynczy wystawcy przyjechali też z Francji, Belgii, Brazylii, Czech oraz Białorusi. Polskich stoisk nie było, jednak kilka rodzimych firm obecnych było na stoiskach swoich moskiewskich przedstawicieli.

Wejście na rynek tylko przez przedstawiciela
Dla chcących zacząć współpracę z rosyjskimi klientami, miejscowy przedstawiciel będzie z pewnością niezbędny. űadna z naszych polskich firm nie zdecydowała się na samodzielne zdobywanie tego rynku. Tylko prężny działający skutecznie reprezentant daje szansę na wejście i udział na tym ogromnym i jednocześnie chłonnym rynku.
Trzeba szybko kupować diamenty, bo potem może zabraknąć
Wrześniowe, największe targi biżuterii w Moskwie nie są jedyne. Organizator Ros Yuvelirexpo zachęca również do udziału w pozostałych jubilerskich wystawach, które odbywają się jeszcze w lutym, maju i grudniu. Te organizowane bezpośrednio przed świętami Bożego Narodzenia i Nowym Rokiem były, do tej pory, szczególnie udane dla wystawców. To na ten przecież okres przypada najgorętszy czas zakupów. Wtedy też najbardziej aktualne jest moskiewskie powiedzenie: "Trzeba szybko kupować diamenty, bo potem może zabraknąć".
Wrześniowe, największe targi biżuterii w Moskwie nie są jedyne. Organizator Ros Yuvelirexpo zachęca również do udziału w pozostałych jubilerskich wystawach, które odbywają się jeszcze w lutym, maju i grudniu. Te organizowane bezpośrednio przed świętami Bożego Narodzenia i Nowym Rokiem były, do tej pory, szczególnie udane dla wystawców. To na ten przecież okres przypada najgorętszy czas zakupów. Wtedy też najbardziej aktualne jest moskiewskie powiedzenie: "Trzeba szybko kupować diamenty, bo potem może zabraknąć".
Prestiżowa hala nr 2 i duża liczba zwiedzających
Najbardziej prestiżowa wśród wszystkich pawilonów hala 2 gościła największe rosyjskie firmy. To również tutaj prezentowane były najcenniejsze eksponaty, najbardziej rozbudowane były również stoiska, często piętrowe, ciekawie zaprojektowane. Zwiedzając halę drugą, można było poczuć się jak na największych imprezach targowych zachodniej Europy. Reszta hal, choć mniej okazałych, była równie chętnie odwiedzana. Choć bilet wstępu nie należał do najtańszych (kosztował równowartość ok. 20 dolarów) nie przeszkodziło to wystawie w osiągnięciu frekwencji zbliżonej do zeszłorocznej. Łącznie przez 8 dni (jedna z najdłuższych imprez jubilerskich w Europie) przez targowe obiekty przetoczyła się fala około 70 tysięcy zwiedzających.
Promocja nowych technologii
Szczególną uwagę organizatorzy poświęcili na promowanie nowych technologii w produkcji jubilerskiej. W oddzielnym pawilonie prezentowane były najnowsze, mające zwykle premierę parę miesięcy wcześniej, urządzenia i maszyny do tworzenia biżuterii. Wśród nowinek dominowały lasery, systemy komputerowego prototypingu oraz linie polerskie i odlewnicze.

Po pierwsze, złoto
Jeśli chodzi o biżuterię, to podobnie jak w przypadku targów ukraińskich, dominowały wyroby ze złota. Choć dużo było typowych dla Rosji wzorów, nie brakowało całkiem aktualnych trendów napływających tu głównie z Włoch i Turcji. Zakres tematyczny targów obejmował: złotą i platynową biżuterię, diamenty oraz inne kamienie szlachetne i półszlachetne, perły, biżuterię srebrną, platery, zegarki, opakowania, narzędzia i maszyny jubilerskie. Mniejsza, w porównaniu do innych tego typu wystaw w Turcji czy Szwajcarii, liczba wystawców nie była przeszkodą w nawiązywaniu ciekawych kontaktów. Wśród całej masy gości zainteresowanych głównie możliwością tańszych zakupów, stoiska bardzo często odwiedzały osoby profesjonalnie zajmujące się biżuterią. I choć zawsze jest to trudne do ocenienia, jednak zadowolenie wystawców wskazywało na pozytywne efekty przeprowadzanych rozmów.
[...]
Udostępniono 30% tekstu, dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla prenumeratorów.
|
Wszyscy prenumeratorzy dwumiesięcznika w ramach prenumeraty otrzymują login i hasło umożliwiające korzystanie z pełnych zasobów portalu (w tym archiwum).
Prenumerata POLSKIEGO JUBILERA to:
Prenumeratę możesz zamówić:
Jeśli jesteś prenumeratorem a nie znasz swoich danych dostępu do artykułów Polskiego Jubilera skontaktuj się z nami, bok@pws-promedia.pl
|
Bartłomiej Hamerlak





