Złoty portfel – czyli nie tylko kruszec

Inwestowanie w złoto niekoniecznie musi oznaczać kupno samego kruszcu. Można pieniądze ulokować w odpowiednich funduszach, produktach strukturyzowanych lub kupić kontrakty terminowe



Spekulacje o cenach złota nie ustają. Jedni twierdzą, że dalszych wzrostów nie będzie, bo tylko w ubiegłym roku żółty kruszec podrożał o 31,1 proc., inni dowodzą, że niedługo będzie się płacić 1,5 tys. dolarów za uncję. Ostatnie spadki kursów nie muszą więc oznaczać, że na inwestowanie jest za późno. Zwłaszcza że złoto na całym świecie uważane jest za piątą walutę świata - po amerykańskim dolarze, euro, jenie i funcie szterlingu, a jego kurs bardziej stabilny od notowań akcji i jednostek funduszy inwestycyjnych, a jednocześnie niezależny od notowań papierów wartościowych i rynku nieruchomości.


2 miliardy za biżuterię

Złoto jest jednym z niewielu towarów, którego cena sterowana jest w równym stopniu zapotrzebowaniem na sam kruszec, jak i brakiem zaufania wobec alternatywnych inwestycji. Tymczasem dolar wciąż słabnie, gospodarka amerykańska pogrąża się w recesji, a globalna inflacja rośnie. Rośnie też zapotrzebowanie na złoto zarówno ze strony inwestorów, jak i banków centralnych z Azji i Środkowego-Wschodu, które traktują je jako bezpieczną lokatę kapitału. Wzrostowi cen może też sprzyjać zapowiadany spadek wydobycia kruszcu i wzrost kosztów produkcji. Polacy również coraz chętniej kupują złote sztabki, monety i złote ozdoby. Tylko w ubiegłym roku wydaliśmy na biżuterię 2 mld zł. W tym roku może to być o 300 mln więcej. W złoto inwestują nawet największe fundusze inwestycyjne i emerytalne oraz rosnące grono globalnych milionerów. Jako istotne czynniki mające wpływ na notowania złota można też wskazać - wzrost cen ropy naftowej, wzrost zapotrzebowania ze strony nowoczesnych technologii, w tym nanotechnologii, wzrost zamożności wielu społeczeństw i niestabilną sytuację polityczną na świecie.


Złoto czy lokata

Ceny złota podawane są w dolarach, co w Polsce, przy bardzo mocnym złotym, ma zasadnicze znaczenie. Wzrost cen kruszcu rozpoczął się bowiem dokładnie w momencie, gdy dolar zaczął tracić na wartości w stosunku do naszej waluty. W ciągu ostatnich pięciu lat cena złota w dolarach wzrosła o 176,3 proc., a w złotych już "tylko" 51 proc., ponieważ w tym samym czasie dolar potaniał o 45 proc. Cena w złotych nie jest już więc tak szokująca, choć 10 proc. zysku rocznie można uznać za przyzwoitą lokatę oszczędności, zwłaszcza w porównaniu z lokatami bankowymi czy obligacjami, na których można było zyskać połowę mniej. Dzisiaj najlepsze na rynku lokaty oferują 8 proc. odsetek w skali roku. Po uwzględnieniu 19-procentowego podatku od zysków kapitałowych, zostanie z nich tylko 6,48 proc. Po roku okaże się, że nasze pieniądze są warte o ponad 4 proc. mniej w wyniku szalejącej inflacji. Realny zysk wyniesie więc między 2 a 2,5 proc. Sytuacja na rynku kapitałowym też nie zachęca do inwestowania w akcje i standardowe fundusze inwestycyjne. Powinno się więc rozważyć włączenie do portfela złota, tym bardziej że zarabiać można zarówno na wzrostach, jak i spadkach jego notowań.


Sztabka w banku

Najprostszym sposobem inwestowania w złoto jest kupno sztabek lokacyjnych lub monet. Sztabki można kupić np. w Narodowym Banku Polskim lub Mennicy Polskiej. Sprzedaż prowadzi również Raiffeisen Bank Polska. W banku są dostępne sztabki o wadze od 1 grama do 1000 gram. Warto pamiętać, że im cięższa sztaba, tym cena za gram złota niższa. Płaci się bowiem nie tylko za samo złoto, ale również za jej wykonanie, wyprodukowanie i magazynowanie. Kosztem jest też marża producenta. Nie oznacza to jednak, że warto kupować tylko największe. Małe, mimo że drożej kosztuje w nich gram złota, mają również swoje zalety - łatwiej je sprzedać w razie nagłej potrzeby. Najchętniej są bowiem kupowane sztabki od 5 g do 1 uncji (31,1 grama).


Jednostka zamiast kopalni

Do portfela inwestycyjnego można również włożyć jednostki lub certyfikaty funduszy inwestujących w złoto. Do wyboru są zarówno fundusze zagraniczne, np. Merrill Lynch World Gold Fund, inwestujące w akcje spółek specjalizujących się w wydobyciu metali szlachetnych, jak i fundusze rodzimych TFI. W Polsce od dwóch lat działa Investor Gold FIZ, fundusz inwestujący w kontrakty terminowe na metale szlachetne: złoto, srebro, platynę i pallad oraz bezpośrednio w akcje spółek wydobywających kruszce.

Certyfikaty funduszu od początku jego istnienia (24 września 2006 roku) do końca kwietnia tego roku przyniosły ponad 57 proc. zysku, a więc więcej, niż w tym czasie podrożało złoto. Tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy można było na nich zarobić 29,5 proc., a w tym roku 5,3 proc. Certyfikaty funduszu można kupić w okresowych subskrypcjach. W ubiegłym roku były trzy, w tym jeszcze ani jednej, więc warto śledzić informacje napływające z TFI.

Nie ma też problemu z ich sprzedażą, są bowiem wyceniane raz w miesiącu i mogą zostać wykupione. Zdecydowanie gorsze wyniki ma działający od 1,5 roku Superfund SFIO Subfundusz Gold, który zyskał od tego czasu zaledwie kilkanaście procent, a w tym roku 4,3 proc. Można również zainwestować w fundusz Idea Surowce Plus, ale w jego portfelu oprócz metali szlachetnych znajdują się również inne metale, zboża i surowce energetyczne.


Złota struktura

"Złoto" można również kupić na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, na której notowane są odzwierciedlające cenę kruszcu certyfikaty strukturyzowane emitowane przez Raiffeisen Centrobank Gold Open-End Index Certificate. Można również wybrać produkt w formie polisy ubezpieczeniowej. Firma New World Alternative Ivestments prowadziła dotychczas zapisy na dwie lokaty pod nazwą "Złota struktura". Ich wyniki powiązane są z wartością indeksu złota JP Morgan Gold Excess Return Index, a głównymi zaletami produktów jest ochrona kapitału i zwolnienie z 19-procentowego podatku od zysków kapitałowych. Inwestycja jest jednak przeznaczona dla zamożniejszych klientów. Wpłata wynosiła bowiem 100 tys. zł.





Kontrakt, czyli zakład


Inwestować w złoto można nawet w biurach maklerskich, które mają w swojej ofercie kontrakty terminowe na złoto. Pierwszy wprowadził je na polski rynek Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska. Kontrakty są rodzajem zakładu o przyszłą cenę złota. Można więc na nich zarabiać również wtedy, gdy kurs kruszcu spada. W BOŚ dostępne są kontrakty na złoto notowane na giełdzie Chicago Board of Trade. Wartość jednego kontraktu równa jest cenie 1 uncji razy 100. Zmiana ceny uncji o 1 dolar powoduje 100 dolarów zysku lub straty na rachunku posiadacza kontraktu. Gra jest więc warta świeczki niezależnie od tego, czy wierzy się we wzrost cen złota, czy nie. Ważne, żeby zyskać.

Ewa Bednarz
Comperia.pl [...]
Udostępniono 30% tekstu, dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla prenumeratorów.
Dostęp dla prenumeratorów

Polskiego Jubilera

Użytkownik:
Hasło:
Wszyscy prenumeratorzy dwumiesięcznika w ramach prenumeraty otrzymują login i hasło umożliwiające korzystanie z pełnych zasobów portalu (w tym archiwum).

Prenumerata POLSKIEGO JUBILERA to:
  • Pewność, że otrzymasz wszystkie wydania dwumiesięcznika prosto na biurko
  • Dostęp do pełnych zasobów portalu www.polskijubiler.pl
  • (w tym archiwum dostępne wyłącznie dla prenumeratorów)
  • Rabat uzależniony od długości trwania prenumeraty
  • Wszystkie dodatkowe raporty tylko dla prenumeratorów
Prenumeratę możesz zamówić:
  • Telefonicznie w naszym Biurze Obsługi Klienta pod nr 22 333 88 20
  • Korzystając z formularza zamówienia prenumeraty zamieszczonego na stronie www.polskijubiler.pl
Jeśli jesteś prenumeratorem a nie znasz swoich danych dostępu do artykułów Polskiego Jubilera skontaktuj się z nami, bok@pws-promedia.pl

Ewa Bednarz