Labirynt pełen klejnotów Tucson Gem Show
Kilka dni temu zakończyły się największe targi minerałów i biżuterii na świecie - the Tucson Gem Show. Jak co roku w lutym, to rozległe (226 mil kw.) miasto, staje się na czas dwóch tygodni gigantyczną powierzchnią handlową, z ponad 50 oficjalnymi halami targowymi i wieloma mniejszymi imprezami o lokalnym znaczeniu. Targi w Arizonie są największym tego typu wydarzeniem na świecie - mówi się, że do Tucson przyjeżdża ok. 15 000 wystawców. Wystaw, targów, seminariów i innych atrakcji branżowych jest tu tak dużo, że nawet dwa tygodnie to stanowczo za mało, aby zapoznać się z całą ofertą Trudno mówić o jakimkolwiek podsumowaniu targów, ponieważ tematyka poszczególnych hal jest bardzo zróżnicowana (od African Art Village do American Gem Trade Association Fair). Tucson to głównie targi minerałów i kamieni, choć kupić tu można także biżuterię i sztukę użytkową z całego świata.
Historia targów w Tucson sięga 1955 roku, kiedy grupa "rockhounds", czyli poszukiwaczy minerałów i kolekcjonerów z Tucson Gem & Mineral Society zorganizowała pierwszą otwartą wystawę w lokalnej szkole podstawowej. Zainteresowanie w kolejnych latach rosło i w 1972 imprezę przeniesiono do kompleksu targowego Tucson Convention Center. Dziś Convention Center to jedno z najbardziej prestiżowych miejsc wystawienniczych, które gości w lutym dwie wystawy - American Gem Trade Association (AGTA) oraz Tucson Gem & Mineral Show (TGMS). Pierwsze z nich to najbardziej ekskluzywne targi w Tucson - zarezerwowane wyłącznie dla amerykańskich firm stowarzyszonych w AGTA, prezentujących na stoiskach głównie wysokiej klasy biżuterię z brylantami i innymi kamieniami szlachetnymi oraz perłami. W tym roku mocno promowane były kolorowe kamienie amerykańskie - np. pochodzące z kopalni Ponderosa w Oregonie labradoryty zwane "sunstone".

Jak co roku, przemyślaną i spektakularną kampanię reklamową miał tanzanit, również pokazywany na AGTA. Ten rzadki minerał o pięknej granatowej barwie, odkryty został dopiero w 1967 roku przez firmę Tiffany. Wydobywa się go w stosunkowo niewielkich ilościach u stóp Kilimanjaro w Tanzanii. Specjalnie na potrzeby targów, stowarzyszenie Tanzanite Foudation, zajmujące się koordynacją i promocją sprzedaży tego kamienia, wydało przewodnik z podstawowymi informacjami technicznymi mającymi m.in. ułatwić kupcom ocenę tanzanitu.
Na AGTA warto było również odwiedzić stoisko amerykańskich laboratoriów gemmologicznych - ostatnio AGL pracuje intensywnie nad klasyfikacją rubinów uzupełnianych szkłem oraz szmaragdów z polimerowymi wypełniaczami, które zalały rynek amerykański (będziemy o tym problemie pisać w kolejnych wydaniach PJ). Tucson Gem and Mineral Show, organizowany pod patronatem stowarzyszenia gemmologów, to z kolei, oprócz targów, impreza o charakterze edukacyjnym. TGMS organizuje co roku wystawy najważniejszych zbiorów biżuterii na świecie - w tym roku były to m.in. British Natural History Museum (wystawa minerałów amerykańskich z czasów kolonialnych), kolekcja minerałów American Philosophical Society (najstarsze zbiory w USA) oraz Carnegie Museum.
Jedną z największych imprez targowych w Tucson jest Gem & Jewellery Exchange. GJX rozwijają się w szalonym tempie - w ciągu 15 lat liczba stoisk wzrosła z 35 do ponad 700, a organizator planuje dalszą rozbudowę centrum. Targami siostrzanymi jest połączony z GJX, Worldwide Gem & Jewelry Show, który odbywa się w eleganckim hotelu w centrum miasta. Gwiazdą targów WGJ jest jedna z najważniejszych projektantek amerykańskich, Barbara Westwood, autorka ekskluzywnej biżuterii autorskiej.

W pracach pani Westwood, diamenty spotykają się z kolekcjonerskimi minerałami, takimi jak 135-karatowy ukraiński akwamaryn (kolekcja zaprezentowana podczas zeszłorocznej edycji AGTA), opal andamooka czy wyszukane kwarce. Wśród materiałów, z jakimi pracuje projektantka, znajduje się również bursztyn bałtycki. Jedna z "najjaśniejszych gwiazd galaktyki amerykańskich projektantów", jak o Barbarze pisze Susan B. Johnson G.G. (prezes Gemological Institute of America), została zaproszona jako gość specjalny przyszłorocznych targów Amberif. Otrzymaliśmy już nieoficjalną informację, że zaproszenie zostało przyjęte z entuzjazmem.
Kolejną atrakcją targów WGJ jest słynna Upper Starlight Ballroom, gdzie prezentuje się grupa 26 projektantów z Idar-Oberstein. Tradycyjnie już, grupa niemiecka zaprezentowała najnowsze technologie szlifierskie. Do ulubionych kamieni projektantów należą kolorowe beryle - m.in. akwamaryny, szmaragdy, heliodory i morganity.
Jednym z najbardziej uznanych niemieckich jubilerów jest laureat prestiżowego konkursu Deutsche Schmuck und Edelstein, Tom Munsteiner, który w tym roku zaproponował nowy szlif "Imagination". Warto podkreślić, że Upper Starlight Ballroom of WGJ jest najbardziej profesjonalnie promowaną ekspozycją na targach w Tucson. Wystawcy niemieccy występują i reklamują się jako grupa - m.in. wspólnie opracowali kilkunastostronicowy artykuł pt. "Focus on Idar-Oberstein" w największym przewodniku targowym.
Wspólna kampania oraz jednoznaczny wizerunek - tego bardzo brakuje grupie polskiej. Realizacja tak kompleksowej promocji byłaby jednak możliwa jedynie przy wsparciu ze strony rządu (tak jak w przypadku Idar-Oberstein). Na targach w Tucson prezentowało się kilkadziesiąt firm z Polski - to dość dużo w porównaniu z innymi krajami europejskimi. W zasadzie wszystkie firmy polskie oferowały bursztyn bałtycki, było także jedno stoisko z krzemieniem pasiastym - Multistone Kraków. Grupa około dwudziestu firm zainstalowała się na targach J.O.G.S (Jewelry and Organic Gem Show), należących do Petera BrodetskyŐego, bursztynowego potentata na rynku amerykańskim.
Organizator imprezy, od jej początku 5 lat temu, konsekwentnie promuje Amber Pavilion, zajmujący w tym roku całe zachodnie skrzydło hali J.O.G.S. Została nawet uruchomiona specjalna trasa darmowego autobusu - Amber Route, prowadząca z centrum miasta do hali Tucson Expo Center, gdzie odbywa się J.O.G.S. Targi Brodetsky'ego co roku proponują zwiedzającym nowe atrakcje - takie jak wystawa "Skarby Bursztynowej Komnaty" albo codzienna prezentacja na wybiegu kolekcji Ambermody (razem 13 pokazów) oraz w tym roku - ogród feng shui. W ciągu pięciu lat istnienia targi J.O.G.S. stały się jedną z najciekawszych imprez w Tucson, a mieszczące je Expo Center zdecydowanie należy do czołówki TGS pod względem poziomu wystawiennictwa i oferty.
Kamienne trendy
W tym roku w Tucson nie brakowało też nowości gemmologicznych. Nie sposób oczywiście opisać mnóstwa nowych kamieni syntetycznych - jednym z ciekawszym był diamone, oferowany przez chińskiego dystrybutora. Jest to rodzaj syntetycznego diamentu, ale nie należy go mylić z cyrkonią. Diamone powstaje w wyniku technologii "Amorphous Diamond Growing", czyli pokrywania powierzchni kryształu (Diamone Core Cystal), warstwą (100-150 nm) czystego węgla, co przy zastosowaniu m.in. odpowiedniego ciśnienia i temperatury pozwala na osiągnięcie struktury diamentu.
Jądro, czyli kryształ diamone, produkowany jest w laboratorium w USA i szlifowany w Chinach, a poddawany obróbce technologicznej w Niemczech. Mimo właściwości podobnych do diamentu, różnicę w wyglądzie widać dość wyraźnie - niezależnie od szlifu, diamone nie posiada szlachetnej elegancji brylantu, załamanie światła daje jaskrawe refleksy w intensywnych, nienaturalnych kolorach. Hasło reklamowe diamone brzmi "More beautiful than diamond" - i ono najtrafniej określa wrażenie estetyczne jakie wywiera diamone - jest on zbyt piękny.

Bardzo ciekawym, naturalnym kamieniem pochodzenia amerykańskiego jest fire agat, zwany również majestic fire lub rovond. Opal ognisty z Arizony został odkryty wprawdzie już w 1859 roku i był dość popularny w USA w latach 30., ale poza Indiami nie jest dzisiaj szerzej znany. Ten bardzo tajemniczy minerał jest w swojej warstwowej strukturze zbliżony bardziej do masy perłowej niż do agatu.
Doświadczony szlifierz, przez odsłanianie poszczególnych warstw, może uzyskać opalizujące efekty mieniące się wieloma kolorami, od pomarańczowego, przez głębokie czerwienie i brązy, aż do zieleni. Fire agat występuje na terenie Meksyku (ok. 17 kopalni) i Arizony (4 czynne kopalnie). John A. Miller, (właściciel jednej z kopalni) opowiada, że w Black Mountain w Arizonie - miejscu, gdzie po raz pierwszy znaleziono agat ognisty, znajdowały się kopce usypane z tego kamienia przez Indian Mojave.

Prawdopodobnie były to miejsca kultu. Zarówno uroda, jak i romantyczna geneza rovondu kosztuje - cena za kamienie waha się od 50 do 500 USD za karat. Co ważne - jest to materiał, który bardzo trudno podrobić.
W najbliższym czasie jedna z największych firm zajmujących się biżuterią southwest (Sunwest Silver z Albuquerque) będzie dynamicznie wprowadzać ten kamień na rynek amerykański i europejski.
Małgorzata Gliwińska [...]
Udostępniono 30% tekstu, dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla prenumeratorów.
|
Wszyscy prenumeratorzy dwumiesięcznika w ramach prenumeraty otrzymują login i hasło umożliwiające korzystanie z pełnych zasobów portalu (w tym archiwum).
Prenumerata POLSKIEGO JUBILERA to:
Prenumeratę możesz zamówić:
Jeśli jesteś prenumeratorem a nie znasz swoich danych dostępu do artykułów Polskiego Jubilera skontaktuj się z nami, bok@pws-promedia.pl
|
Małgorzata Gliwińska





