Grawerowanie – incisione
Dziś mówiąc o grawerowaniu, mamy zazwyczaj na myśli maszynę grawerską obsługiwaną ręcznie bądź sterowaną komputerem. Programy komputerowe do edycji tekstu pozwalają zapomnieć o kaligrafii, piórze i stalówce.Maszyny grawerskie sprawiły, że zanikła umiejętność grawerowania ręcznego, gdzie jedynym właściwym narzędziem pracy jest rylec grawerski.
Współczesne grawerki
Grawerki tak szeroko dziś rozpowszechnione nie wytną nachylenia płaszczyzny litery ani jej pogrubienia. Nóż w maszynie grawerskiej wciąż pozostaje w niezmiennej pozycji pionowej. Nachylenie ręcznie prowadzonego rylca grawerskiego, w ręku grawera wciąż ulega zmianie, tak jak ulega zmianie głębokość jego cięcia. Pozwala to, osiągać bez porównania lepsze efekty wizualne. Dziś grawerowanie ręczne, można uprawiać raczej dla przyjemności, ale wciąż w wielu zakładach złotniczych złotnik sięga po rylec nie tylko wtedy, gdy ma zakuć małe diamenty. Chociaż samego grawerowania nie można nauczyć się jedynie z podręcznika, to jednak wierząc, że pewne wskazówki teoretyczne mogą być pomocne, jeden z rozdziałów mojej książki ,,Złotnik zawód jakich mało” poświęciłem właśnie grawerowaniu. Tam też w tym temacie znajduje się więcej fachowych informacji.
Techniki grawerowania
Ponieważ grawerowanie, z włoska incisione lub bulino, miało zastosowanie nie tylko do ozdabiania złotej biżuterii, ale także, a nawet znacznie szerzej, przy pierwszych drukach, różniące się od siebie techniki otrzymały dodatkowe nazwy. I tak akwaforta – kwasoryt to technika graficzna wklęsła, także odbitka otrzymana tą techniką, w której płytę miedzianą lub cynkową pokrywa się nierozpuszczalnym w kwasie werniksem akwafortowym i następnie wykonuje się rysunek stalową igłą odsłaniając powierzchnię metalu. Po zanurzeniu płyty w kwasie następuje wytrawienie metalu i wyłonienie się właściwego rysunku. Istnieje także technika grawerowania nazywana aquatinta. Jest to odmiana techniki druku wklęsłego zbliżona do akwaforty, niegdyś stosowana jako jedna z metod odtwarzania obrazów i rysunków, dzisiaj wykorzystywana już tylko jako technika artystyczna.

Wykonanie formy drukowej w tej metodzie polega na pokryciu płyty metalowej sproszkowaną kalafonią lub pyłem asfaltowym, które podgrzane topią się i przylegają do niej, naniesieniu obrazu poprzez zasłonięcie wybranych fragmentów powierzchni metalu werniksem, a następnie trawieniu odsłoniętego metalu kwasem azotowym. Akwatinta różni się od akwaforty przede wszystkim tym, że trawione są nie linie, lecz płaszczyzny. W metodach grawerowania wyróżniamy także mezzotinty – (wł. mezzotinto – półton), czyli technikę druku wklęsłego należąca do technik suchych, czyli nie wymagających trawienia. Rysunek wykonuje się gładzikiem na chropowatej powierzchni płyty miedzianej, uprzednio równomiernie posiekanej specjalnymi narzędziami – chwiejakiem lub ruletką. Przez wygładzenie określonych partii płyty skrobakiem lub gładzikiem uzyskuje się właściwą formę ryciny. Im bardziej wypolerowane zostaną odpowiednie fragmenty, tym dadzą jaśniejszy ton na odbitce, gdyż przyjmą mniej farby drukarskiej. Jednak technik tych w warsztacie złotniczym w zasadzie nigdy się nie stosuje.

Wyjątkiem może być przypadek, w którym klient przyjdzie do nas np. z szablą lub mieczem i poprosi o grawerunek na klindze. Wówczas metoda poprzez wytrawianie metalu wydaje się być bardzo pomocna. Kaligrafia artystyczna może być z powodzeniem wykorzystana do monogramów grawerowanych na srebrnych sztućcach, naczyniach stołowych, pucharach itp. Próbując prowadzić proste linie pamiętajmy, aby nie stosować zbyt dużego nacisku na rylec. Płytka delikatna linia, jest znacznie łatwiejsza do wykonania niż ryta głęboko. Tylko lekkie zarysowanie można wykonywać pod pełną kontrolą. Dopiero później będziemy linię pogłębiać. Musimy także z czasem zacząć uczyć się wykładać rylec tak, aby z cienkiej delikatnej linii przechodzić w linię poszerzającą się. Oczywiście niektóre prace grawerskie proszą się o oksydowania w celu silniejszego skontrastowania rysunku. To jednak przy różnorodności preparatów chemicznych służących do tego celu i łatwości w ich zakupie nie stwarza żadne problemu.
Grawerowanie u złotnika
Dobry złotnik ma ponadprzeciętne zdolności manualne, ma narzędzia i jest w stanie wykonywać różne, często bardzo skomplikowane prace. Równie dobrze jest w stanie zlutować łańcuszek, co i naostrzyć nożyki w maszynce do strzyżenia dla pobliskiego salonu fryzjerskiego. Nie powinno być także dla niego problemu z wymianą baterii w zegarku elektronicznym jak i skrócenie na wymiar bransoletki w tymże zegarku. Klientka kupująca zegarek z metalową bransoletką może oczekiwać od nas, że bransoletkę zegarka dopasujemy do nadgarstka jej ręki. To właśnie ta drobna usługa może zadecydować, że zegarek zostanie kupiony u nas a nie w innym miejscu. Oczywiście trzeba nieco wiedzy teoretycznej, bo co bransoletka to inny sposób jej skracania, co zegarek to inna bateria, nawet inny sposób jej mocowania. Trzeba mieć nie tylko cały zestaw baterii, ale także wiedzieć, jakie numery są najbardziej chodliwe.
W niektórych krajach konkurencja w branży jubilerskiej jest tak liczna i silna, że aby móc pracować w zawodzie złotnika jako samodzielny biznesmen trzeba uczyć się zawodów pokrewnych. Przebywając przez kilka lat w USA zmuszony zostałem do nauki zawodu zegarmistrza i dziś tego nie żałuję. Te dwa zawody mogą znakomicie się uzupełniać, a im więcej umiemy, im szerszy zakres usług świadczymy, tym dla nas jest lepiej. Dzięki temu, że zdecydowałem się w swoim czasie na naukę zawodu zegarmistrza, w kraju, w którym są zegarki wszystkich marek i typów, dziś mam możność pracować nad nowym być może skróconym podręcznikiem dla przyszłych zegarmistrzów – złotników. Podręcznik powinien ułatwić zainteresowanym poszerzenie działalności gospodarczej o ten wcale nie taki trudny zawód. Informacja na ten temat znajdzie się w odpowiednim czasie na mojej stronie internetowej. I na zakończenie ostatnia uwaga. Stale naśladujemy innych. Podążamy za modą, techniką, pomysłami. Czasem przyjmujemy wzorce, które nie są ani dla nas, ani dla naszych gustów.
Czy nie możemy, chociaż raz być pierwsi, wyprzedzić innych, zaskoczyć własnym pomysłem? Pisząc ten tekst zajrzałem na stronę internetową Tyffany & Co. i jeszcze kilka innych takich jak Van Cleef & Arpels, Cartier itp. Te sławne firmy mają strony internetowe bynajmniej nie tak znowu atrakcyjne, z kiepskimi obrazkami w niskiej rozdzielczości z typowymi powtarzalnymi w nieskończoność wzorami biżuterii. A przecież można lepiej i inaczej. Dlaczego by nie zrobić we własnym zakresie krótkiego filmu i zamieścić go na You Tube a z niego przenieść na własną stronę internetową. Pokazać siebie, swoją robotę, swój warsztat i sklep. Dziś film można zrobić komórką, aparatem fotograficznym, nawet tanią kamerką internetową. Edytować go dodając podkład dźwiękowy i napisy choćby w darmowym Windows Move Maker i umieścić na stronie internetowej własnego zakładu. Proszę spróbować, to jest do zrobienia i jest to wcale nie takie trudne. Wyprzedzajmy innych [...]
Udostępniono 30% tekstu, dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla prenumeratorów.
|
Wszyscy prenumeratorzy dwumiesięcznika w ramach prenumeraty otrzymują login i hasło umożliwiające korzystanie z pełnych zasobów portalu (w tym archiwum).
Prenumerata POLSKIEGO JUBILERA to:
Prenumeratę możesz zamówić:
Jeśli jesteś prenumeratorem a nie znasz swoich danych dostępu do artykułów Polskiego Jubilera skontaktuj się z nami, bok@pws-promedia.pl
|
Tadeusz Dylak





