Portale internetowe Polskich Wydawnictw Specjalistycznych ProMedia sp. z o.o. korzystają z ciasteczek COOKIES, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika. Jeśli nie zgadzają się Państwo na zostawianie ciasteczek prosimy o wyłączenie obsługi ciasteczek w konfiguracji Państwa przeglądarki stron internetowych i dalszą wizytę na stronie. Zamknij to okno informacyjne

02/2013 | Polski Jubiler






Artykuły z działu

Przeglądasz dział MIEJSCE (id:119)
w numerze 02/2013 (id:117)

Ilość artykułów w dziale: 1

2013-02-pj

Prowadzenie galerii to misja

Rozmowa z Aleksandrą i Januszem Stanko, właścicielami Galerii Stanko i GALA Wrocław. Galerie współpracują z ponad 50 projektantami biżuterii, między innymi z: Jackiem Byczewskim, Marcinem Zaremskim, Pawłem Kaczyńskim, Radkiem Szwedem, Marcinem Tymińskim, Bogumiłem Bytomskim, Krzysztofem Roszkiewiczem, Marylą Dubiel, Izą Krauze, Piotrem Małyszem, Joanną i Tadeuszem Jaworskimi, Jakubem i Alicją Wyganowskimi, Tomaszem Płodowskim, Adamem Wyspiańskim i wielu innymi.

pj-2012-02-40

Polski Jubiler: Na polskim rynku jubilerskim w ciągu ostatnich lat otworzyło się wiele galerii z biżuterią autorską. Kosztowności w nich zgromadzone cieszą się coraz większym zainteresowaniem klientów. Czy uważa pan, że klienci stali się bardziej wymagający i zaczęli doceniać współczesną biżuterią autorską?

Aleksandra i Janusz Stanko, właściciele Galerii Stanko i GALA Wrocław: Prowadzimy galerię z biżuterią autorską we Wrocławiu od ponad dwudziestu lat, i nie ulega wątpliwości, że przez ten okres zmieniali się klienci, ich preferencje, gusty i wymagania. Również zmieniała się galeria, myśmy też niejako uczyli się tego jak sprostać wymaganiom klientów, a jednocześnie zachować naszą własną „linię”, bo nie ulega wątpliwości, że właściciele galerii decydują jaka biżuteria i czyja biżuteria może i ma być eksponowana w galerii. Współpracujemy od wielu lat z najlepszymi twórcami form złotniczych w Polsce, uznanymi nie tylko w naszym kraju, ale również za granicą. Przez ten długi okres współpracy zdążyliśmy poznać i zaprzyjaźnić się. Kiedy spotykamy się, rozmawiamy nie tylko o biżuterii, ale również o naszych rodzinach, kłopotach i radościach. W tym również upatrujemy przyjemność i satysfakcję w naszej pracy.

pj-2012-02-41

Misją Galerii STANKO jest nie tylko sprzedaż biżuterii, ale także promocja współczesnej biżuterii artystycznej. Czy zauważyli państwo wzrost świadomości Polaków na temat sztuki biżuteryjnej?

Naszą misją jest nie tylko sprzedaż biżuterii, ale przede wszystkim promocja współczesnej sztuki złotniczej, i tak sobie wyobrażamy rolę galerii na rynku biżuterii. Przez te lata prowadzenia galerii, niewątpliwie mieliśmy wpływ na kształtowanie się gustów klientów, pokazywaliśmy im „dobrą” biżuterię, którą dzisiaj docenia się coraz bardziej. Zauważamy, ku naszej satysfakcji, że w wielu przypadkach klienci decydują się na zakup biżuterii kierując się kryterium dobrego designu, a nie wartością kruszcu, z którego jest wykonany. Naszą misję realizujemy również poprzez wystawiennictwo. Galeria posiada osobne, piękne pomieszczenie w podziemiach budynku przystosowane tylko do realizacji wystaw małych form złotniczych. Wystawy odgrywają bardzo ważną rolę w promocji artystów i galerii, a jednocześnie pełnią rolę dydaktyczną. Niedawno pokazywaliśmy wystawę biżuterii wykładowców z Queensland College of Art Griffith University, a obecnością na wernisażu zaszczyciła nas pani Ruth Pearce Ambasador Australii w Polsce. Wystawa nosiła tytuł „Wspólna Wizja…” (Shared Vision…) W maju mieliśmy wystawę prac Doroty Gulbierz z Sopotu.

 

Jaki rodzaj biżuterii cieszy się największym zainteresowaniem klientów?

Na pewno zdecydowanie wyróżniają się naszyjniki i bransoletki, które projektowane i wykonywane są przede wszystkim ze srebra, srebra złoconego czy stali, a więc dużo tańszych materiałów niż złoto, tym samym mogą być większe w formie, bardziej okazałe. Namawiamy nasze klientki do większej odwagi w noszeniu takiej właśnie biżuterii, którą widać i która doskonale podkreśla urodę kobiety. Jesteśmy zdecydowanymi przeciwnikami „żyłki z dyskretnym wisiorkiem” zawieszonym na szyi. Niestety, tu większą odwagę mają cudzoziemki, ale to też się powoli zmienia.

pj-2012-02-42

Na polskim rynku jubilerskim coraz częściej można spotkać się z sytuacją, w której klienci chcą posiadać niekonwencjonalną biżuterię. Do Polski powoli dociera moda na kupno oryginalnej biżuterii ślubnej. Czy zauważyli państwo tę tendencję w swoich galeriach? Jaki rodzaj pierścionków cieszy się największym zainteresowaniem klientów?

Od kilku lat zauważamy taką tendencję. Do galerii przychodzą panie, przyszłe mężatki, często w towarzystwie stylistek, którym pomagamy dobrać biżuterię do ślubnych kreacji. Uważamy, że odpowiednio dobrana biżuteria jest niezbędnym dodatkiem do stroju, często stanowi silny akcent podkreślający piękno kobiety, w tym szczególnym dla niej dniu.

 

Skąd wziął się u państwa pomysł na stworzenie galerii z biżuterią a nie zdecydował się na otwarcie salonu jubilerskiego? I dlaczego na polskim rynku jubilerskim nastąpił podział na galerie i salony jubilerskie?

W 1989 roku kiedy otwieraliśmy pierwszą galerię, w Polsce salonów jubilerskich było stosunkowo dużo, a prawdziwych galerii z biżuterią zaledwie kilka, we Wrocławiu takiej nie było. Postawiliśmy na specjalizację: otworzymy galerię, ale tylko z biżuterią, nie będziemy zajmować się malarstwem, grafiką, rzeźbą czy szkłem – bo takie galerie już są. Mając wraz żoną wykształcenie plastyczne łatwiej było nam takie wyzwanie podjąć. Jednocześnie chcieliśmy pokazać, że istnieje biżuteria inna od tej jubilerskiej, ładniejsza, bardziej wysmakowana, projektowana przez artystów. Dzisiaj ta różnica poziomów nieco się zmieniła, salony jubilerskie próbują wprowadzać do swojej oferty biżuterię autorską, ponadto zatrudniają wykształconych projektantów, ale nadal dominuje tam biżuteria tworzona dla innego odbiorcy, niekoniecznie wysmakowana, ale często ceniona masą szlachetnego metalu i ilości karatów w brylantach. Ponadto trzeba pamiętać, że w salonach jubilerskich oferuje się biżuterię produkowaną i powielaną w dużych ilościach, trudno więc mówić o biżuterii jednostkowej, tworzonej często dla pojedynczego odbiorcy.

 

Jak według państwa będzie rozwijał się rynek galerii z biżuterią autorską w Polsce?

Jest to trudny rynek, dlatego że odbiorców takiej biżuterii jest jeszcze stosunkowo mało a kryzysy gospodarcze jeszcze bardziej go uszczuplają. Widać to szczególnie w ostatnich dwóch latach, kiedy to w Polsce wiele galerii biżuterii autorskiej zostało zamkniętych; myślę tu o Krakowie, o galeriach „Ofir” i „Skarbiec”, i nie tylko. Jestem jednak optymistą, wierzę że ten rynek będzie się rozwijał, bo jest potrzebny grupie odbiorców o wyższych preferencjach estetycznych.

 

Jak oceniają państwo polską sztukę designu na tle biżuterii tworzonej przez zagranicznych projektantów biżuterii?

Obserwując od lat to co dzieje się na rynku europejskim w segmencie biżuterii autorskiej, z dużym przekonaniem twierdzę, że absolutnie nie mamy się czego wstydzić. Polscy projektanci zdobywają liczne nagrody na prestiżowych wystawach i konkursach, a ich biżuteria doskonale konkuruje z biżuterią zagranicznych projektantów.

 

Jakie są państwa plany na przyszłość? Czy planujecie otwarcie kolejnych galerii?

Jak już wspominałem wcześniej, nadeszły nieco trudniejsze czasy, zresztą nie tylko dla nas. Musimy je przeczekać, zwiększając ofertę galerii i jeszcze bardziej dopieszczać klientów. Czy otworzymy następną? Może!