Artykuły z działu

Przeglądasz dział DOBRE BO POLSKIE (id:55)
w numerze 05/2018 (id:168)

Ilość artykułów w dziale: 1

pj-2018-05

Biżuteria jest towarzyszką życia

Rozmowa z Anną Ławską, projektantką biżuterii. Projekty Anny Ławskiej są połączeniem świata realnego ze światem marzeń, wizji przyszłości z nostalgicznym spojrzeniem wstecz.

pj-2018-06a-15

Od kiedy zajmuje się pani biżuterią? Jak zaczęła się pani przygoda z nią?

Już w dzieciństwie uwielbiałam przeglądać drewniane szkatułki z Cepelii mojej babci, które kryły w sobie wiele biżuteryjnych wspaniałości. Ogromnie się cieszę, że teraz ja mogę do tych pudełek dokładać swoje projekty. Biżuterią na poważnie zajmuję się już około siedmiu lat. Wiele się w tym czasie nauczyłam (i wciąż uczę) od mistrzyni złotnictwa i wspaniałej nauczycielki pani Hani, która zdradza mi tajniki starego, dobrego jubilerstwa. Dlaczego biżuteria? Brakowało mi na polskim rynku ciekawych dodatków ze szlachetnych materiałów, wykonywanych od początku do końca ręcznie. Ogromnie się cieszę, że z roku na rok ludzie coraz częściej wybierają i doceniają takie produkty.

Czym dla pani jest biżuteria?

Biżuteria jest nieodłączną towarzyszką każdego dnia, jest jedną z pierwszych rzeczy, po które sięgam po przebudzeniu, i ostatnią, którą odkładam na nocny stolik. W pracowni przewija się przez palce, aby później zostać starannie zapakowana i wysłana w świat. Nie zamieniłabym tego towarzystwa na żadne inne. Jest ona próbą uchwycenia i przekazania odbiorcom pewnej delikatności, na którą w dzisiejszym krzyczącym świecie brakuje miejsca.

Jaki materiał jest pani ulubionym i dlaczego?

W biżuterii wzrusza mnie wielopokoleniowość. Cudownie jest przekazać najbliższej osobie coś ze szlachetnego materiału. Takie rzeczy służą nam latami. Musimy o nie dbać i je szanować. Przekazywane z rąk do rąk budują swoją historię. Zdecydowanie ulubionym moim materiałem jest złoto.

pj-2018-06a-16

Dla kogo pani tworzy swoje kolekcje biżuterii?

Dla osób, które doceniają ręczną pracę, prawdziwe rzemiosło, szlachetny surowiec. To właśnie taki produkt jest ekskluzywny, takim produktem możemy się pochwalić. Żadna maszynowa, taśmowa produkcja tej ekskluzywności – moim zdaniem – nie zapewni. Tak jak już wcześniej wspomniałam, cieszę się, że grono odbiorców doceniających i, co ważne, decydujących się na taki właśnie produkt się poszerza i że ludzie wracają do rzemieślników.

Co czuje pani, kiedy widzi swoją biżuterię na jej użytkowniku?

Niezmiennie od lat towarzyszy mi zawsze to samo uczucie – ogromna radość! Satysfakcjonujące są również miłe wiadomości od klientów zarówno tych nowych, jak i stałych, to bardzo miłe. Lubię też spotkania z klientami.

Skąd czerpie pani inspiracje?

Inspiruje mnie najbliższe otoczenie. To, co aktualnie dzieje się w moim życiu, jest bardzo silnie powiązane z tym, co tworzę. Każda moja kolekcja odzwierciedla mój stan ducha.

Co jest dla pani najważniejsze w procesie tworzenia biżuterii?

Myślę, że każdy etap jest ważny. Proces rozpoczyna się w głowie, następnie zostaje nakreślony w notatniku, później wykonuję próby, sprawdzam, czy dany model dobrze się nosi, czy nie są zachwiane proporcje i czy właśnie o ten efekt mi chodziło. Kolejnym krokiem jest podjęcie decyzji, które projekty wchodzą w skład kolekcji. Jak widać, jest to proces złożony, dlatego każdy jego element jest bardzo istotny. Efekt końcowy musi być satysfakcjonujący na 100 proc. W samym tworzeniu, ręcznym wykonaniu biżuterii doceniam jej wyjątkowość opartą na niepowtarzalności i pewnej urokliwej niedoskonałości.

Jakie ma pani plany na najbliższą przyszłość?

Pracownia i miejsce spotkań z klientami – to mój plan na najbliższe miesiące. Jestem również w trakcie pracy nad dwiema kolekcjami. 

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Marta Andrzejczak