Portale internetowe Polskich Wydawnictw Specjalistycznych ProMedia sp. z o.o. korzystają z ciasteczek COOKIES, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika. Jeśli nie zgadzają się Państwo na zostawianie ciasteczek prosimy o wyłączenie obsługi ciasteczek w konfiguracji Państwa przeglądarki stron internetowych i dalszą wizytę na stronie. Zamknij to okno informacyjne

Umiejętność zapominania jest konieczną podstawą uczenia się wciąż od nowa | Polski Jubiler





Umiejętność zapominania jest konieczną podstawą uczenia się wciąż od nowa

Rozmowa z profesorem Sławomirem Fijałkowskim, dziekanem Wydziału Architektury i Wzornictwa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku.

pj-2012-02-01

Polski Jubiler: Biżuteria od wieków utożsamiana jest z bogactwem i władzą. Czasy kryzysu spowodowały, że przed twórcami biżuterii postawiono nowe zadania. Projektanci, szczególnie młodzi, tworzą kolekcje biżuterii „alternatywnej” i zrywają z tradycją złotniczą przekazując odbiorcom biżuterię „zaangażowaną”. W jakim kierunku, według pan profesora, będzie podążał rynek biżuterii współczesnej?

pj-2012-02-02Prof. Sławomir Fijałkowski: Myślę, że kryzys jedynie przyśpieszył ten proces, ale jego początek możemy zaobserwować dużo wcześniej i ma on raczej socjologiczne przyczyny. Z jednej strony nikt już dzisiaj nie kupuje biżuterii z metali szlachetnych jako lokaty kapitału, nie ma więc też powodu żeby przechowywać ją latami w szkatułkach i przekazywać kolejnym pokoleniom. Materialnym przelicznikiem giełdowych notowań złota jest teraz bankowa sztabka inwestycyjna, a nawet sam zapis księgowy (choć być może, biorąc pod uwagę niedawną aferę z pewnym parabankiem ze słowem „Gold” w nazwie byłoby to nieco ryzykowne). Drugą stroną tego zjawiska jest jednorazowość wszelkich produkowanych obecnie akcesoriów osobistych i wynikająca z tego konieczność szybszej rotacji stylistyki. Sezonowość współcześnie projektowanej biżuterii i jej niepokojące anektowanie przez modę odzieżową odzwierciedla podobne tendencje na rynku np. elektroniki użytkowej, telefonów komórkowych, ale także usług turystycznych, przemysłów kreatywnych, rozrywki, czyli tego wszystkiego, co w akademickich kręgach opisywane jest coraz częściej jako TED (technology, entertainment, design). Profesjonalni projektanci biżuterii, którzy nie traktują swojej pracy wyłącznie w kategoriach terapii zajęciowej dla samych siebie, nie mogą opisanego mechanizmu ignorować, choć jeszcze ważniejsze jest, aby nie ulegali mu całkowicie bezkrytycznie.

pj-2012-02-03

Czy możemy wskazać awangardę na rynku współczesnej biżuterii?

Myślę, że określenie „awangarda” ma swój semantyczny rodowód w tradycji XIX i XX-wiecznej i w żaden sposób nie odpowiada wymogom oraz oczekiwaniom współczesności. Nie znaczy to oczywiście, że nie warto poszukiwać innowacyjnych rozwiązań, technologii, materiałów, linii stylistycznych lub kodów znaczeniowych i nie znaczy to wcale, że nie powstają obecnie obiekty zawierające elementy autorskiego eksperymentu wykraczającego poza standard, ale ich oddziaływanie nie ma już takiego zasięgu i takiego znaczenia, jakie miało w epoce przedinternetowej. Mógłbym tylko powiedzieć: „niestety!” – dostrzegając wiele negatywnych konsekwencji takiego stanu rzeczy jednak mimo że sam zawsze uważałem, iż świadome przekraczanie granic tradycyjnych i stereotypowych definicji jest koniecznym etapem indywidualnego rozwoju każdego projektanta to jednak w odniesieniu do aktualnej rzeczywistości trudno byłoby mi nie zauważyć, że od dłuższego już czasu nostalgia tego rodzaju może być kontraproduktywna. W samym pytaniu jest zresztą zawarty zabawny, ale trafnie zauważony paradoks: „awangarda na rynku”, choć przecież według dotychczasowych – być może już anachronicznych – kryteriów oczekiwałoby się, że to właśnie działania i postawy aspirujące do awangardy powinny być czymś bezkompromisowym i przeciwstawiającym się presji „rynku”. Dzisiaj jednak każde działanie jest natychmiast zawłaszczane przez „rynek” i wystawiane na sprzedaż. Poszczególne zjawiska i wydarzenia uzyskują tą samą hierarchię ważności i rangę zdecydowanie przewartościowującą ich rzeczywiste znaczenie, wyceniane według ilości facebook’owych „like’ów”. Dla mnie osobiście rozczarowujący jest bezrefleksyjny konformizm młodych projektantów i oczekiwałbym od nich postaw zdecydowanie bardziej radykalnych i subwersywnych, nawet jeśli ich suma nigdy już się nie złoży na jakąś nową „awangardę”, ale być może mogłaby stopniowo odtwarzać zapotrzebowanie na unikatowe produkty o wysokich parametrach jakościowych, dystrybuowanych poza obiegiem jubilerskich sieci handlowych, oferujących przeciętny asortyment dla targetu statystycznie przeciętnego odbiorcy lub sklepów internetowych, oferujących niema

[...]
Udostępniono 30% tekstu, dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla prenumeratorów.
Dostęp dla prenumeratorów

Polskiego Jubilera

Użytkownik:
Hasło:
Wszyscy prenumeratorzy dwumiesięcznika w ramach prenumeraty otrzymują login i hasło umożliwiające korzystanie z pełnych zasobów portalu (w tym archiwum).

Prenumerata POLSKIEGO JUBILERA to:
  • Pewność, że otrzymasz wszystkie wydania dwumiesięcznika prosto na biurko
  • Dostęp do pełnych zasobów portalu www.polskijubiler.pl
  • (w tym archiwum dostępne wyłącznie dla prenumeratorów)
  • Rabat uzależniony od długości trwania prenumeraty
  • Wszystkie dodatkowe raporty tylko dla prenumeratorów
Prenumeratę możesz zamówić:
  • Telefonicznie w naszym Biurze Obsługi Klienta pod nr 22 333 88 20
  • Korzystając z formularza zamówienia prenumeraty zamieszczonego na stronie www.polskijubiler.pl
Jeśli jesteś prenumeratorem a nie znasz swoich danych dostępu do artykułów Polskiego Jubilera skontaktuj się z nami, bok@pws-promedia.pl